Zryw ku niezawisłości

Zanim zapłoną nasze biblioteki



13 grudnia 1981 r., trzydzieści osiem lat temu, gen. Jaruzelski wypowiedział Polakom wojnę. Zadając nieoczekiwany cios społeczeństwu, pełnemu wówczas energii i międzyludzkiej solidarności, zapoczątkował niszczenie ducha w narodzie. Brak jednoznacznej oceny tamtej sytuacji oraz rozliczenia się z okresem komuny spowodowały powolny rozkład społeczny i pogrążanie się Polaków w apatii.
Nieprzecięty wrzód i nieoczyszczona rana traktowane powierzchownie maściami prowadzą w najlepszym wypadku do powolnego wchłaniania się ropy i głębokiego osłabienia organizmu.
Brak wyraźnego punktu zwrotnego i „rozmazanie” stanu przejściowego od komuny (nazywanej przez przytomnych Pierwszą Komuną) do niby-wyzwolenia było w istocie jednoznaczne z zacieraniem różnicy pomiędzy Dobrem i Złem, a które to zacieranie zapoczątkowano konsekwentnym fałszowaniem języka – podmianą znaczeń wyrazów i wprowadzaniem językowych nowotworów (także ciągłym używaniem starej „nowomowy”).
Od tamtego grudnia społeczeństwo polskie już się nie podniosło — tkwi w stanie subdepresyjnym, apatycznym, rozbite na rodziny i jednostki, zobojętniałe na los kraju. Resztki energii skierowują Polacy już tylko na własne, partykularne interesy oraz, z rozsądnego egoizmu, interesy najbliższej rodziny.
Owszem, pojawiają się nieliczne grupy ludzi, którzy rozumieją sytuację i usiłują bronić ojczyznę przed całkowitą zapaścią, próbują wybudzić Polaków z letargu. Na razie jednak nie mają oni co liczyć na szerszy społeczny odzew — jedni obywatele śpią, zgubiwszy złoty róg, drudzy, odurzeni chwilowym „urlopem w Tunezji”, tańcują na pogrążającym się „titanicu”, nie patrząc dalej swojego nosa.
 
Tym, którzy zginęli w podstępnej wojnie roku 1981 (na tzw. Liście Rokity jest około 132 osób) jesteśmy winni przynajmniej pamięć, skoro zmarnotrawiliśmy ich śmierć – zryw ku niezawisłości opłacony życiem.

Lew Sobieskiego, Olesko

This entry was posted in Varia and tagged . Bookmark the permalink.

Comments are closed.