Zapach jedliny (2)

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

wiersze zimowe

_images_mira_kus_rajsko_w_zimie1

PRZECIW ZAWIERUSZE

Przeciw zawierusze
pożogom
okupacji serca
przez armię trosk
żołdaków rozpaczy
kraina domowego ciepła
za zasłoną padającego śniegu

okopuję się w zaspie wspomnień
twarz po nos owijam szalikiem
ciepłych kuchennych zapachów
Bożego Narodzenia – białej naturalnej kawy
babki z wanilią pomarańczowej skórki
maku ucieranego w makutrze

w futrzanej mufce chronię słowa
świeże dziecięce
materia prima
jak Reytan
ciałem je zasłaniam
marzenia wiarę nadzieję

barbaria grabi
nęka z polskości wygania
krople mej krwi
wsączają się w śnieg
znacząc powoli
nieme przywiązanie
do matczynej ziemi:

biało-czerwony wiersz

w lutym 2015

_images_mira_ku_zima_w_rajsku_1_2009_img_2493

 

 

 

 

 

 

DROGI I POLA ZASYPANE

Drogi i pola zasypane śniegiem
słupy telefoniczne ledwo stoją
łącza elektryczne naderwane
– pełna izolacja

tu
w fałdach białej pierzyny
w ciepłym uchu zimy
puszcza pąki fantazja

jej kolorowy pióropusz
rozpoznaję z daleka
z odległej o półwiecze
celi serca

na zwiady wysyłam gila
co stuka miarowo w aorcie
krwi purpurowej kontrapunkt
rozpościera skrzydła

kraino dzieciństwa
domu rodzinny
krynico
wszelkiej poezji i cnót wszelkich

krajobrazy wciąż żywe
umarli wstali z martwych
głosy ich głosy
dźwięczą życie tętni
i nadzieja
matka żywych
żyje

w styczniu 2015

 

Druk wierszy (z przygotowywanego zbioru „Zagubione słowa”) w: Arcana, nr 131

*

Zapach Jedliny(1): Dziewięć wierszy zimowych plus jeden na każdy sezon
Ponadto w schowku-szkatułce: Proszę kliknąć tutaj, następnie proszę otworzyć podzbiór „galeria m” i w spisie treści za rok 2004 otworzyć „Zimowy obraz”.

This entry was posted in wiersze and tagged , , , , , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.