Wrocław- co za miasto!

 MIRA_KUŚ_W_drodze_na_Aleuty_IMG_2676Mira Kuś, W drodze na Aleuty

Dzisiaj na ulicy zaczepił mnie pan około sześćdziesiątki, o solidnych, „przedwojennych” manierach. Bardzo uprzejmie, zdejmując nakrycie głowy, poprosił, zaciągając po wschodniemu, o informację jak dotrzeć na ulicę taką to a taką. Kiedy wskazałam mu drogę, pan jeszcze raz uchylił czapki i wciąż z tym swoim niesamowitym, wschodnim zaśpiewem, niczym Pawlak i Kargul razem wzięci, dodał: – Ja tu pierwszy raz. Bo ja z Wrocławia jestem.

No tak, Wrocław, zdumiewające miasto.

To tu, nie gdzie indziej, lecz we Wrocławiu, mieszka bodajże największy polski poeta drugiej połowy XX wieku, tu, we Wrocławiu jeszcze do niedawna żył jeden z najodważniejszych polskich fizyków, to Wrocław, właśnie Wrocław jest kolebką polskiej kardiochirurgii, to Wrocław miał (czy ma?, nie wiem) najlepszą w Polsce politechnikę, Wrocław, no Wrocław, ma paru interesujących prozaików z dużym poczuciem humoru, w tym mieście, co prawda jedną, ale twardo stojącą nogą jest krytyk-instytucja, który przeczytał wszystkie wydane w Polsce książki poetyckie (i nie zwariował), Wrocław uformował prawdziwą Elitę (chociaż to był Kabaret), ta-ż tylko Wrocław chlubił się do niedawna  (pomarańczowym) Majorem, którego wielbiła cała Polska…

I pomyśleć, że tylko jeden jedyny raz w życiu byłam we Wrocławiu — przejazdem– w drodze na Aleuty.

A’propos Aleutów i prowincji w ogóle. Przeczytałam dzisiaj w sieci komentarz forumowicza pod artykułem o studentach rozpoczynających nowy rok akademicki w  Krakowie: „Boze! To prawie 200tys.ludzi.Czy nasze miasto jest przygotowane na ta liczbe? Pamietajmy,ze 90% studentow przybywa do nas ze wsi i malych miasteczek.Konfrontacja tych ludzi z wielkomiejskim zyciem czesto jest powodem socjologicznego szoku,ktory przybiera czasem formy agresji.Zawsze kompleks prowincji lezy na dnie postepowania tych ludzi.Z jakis tez powodow robia wszystko,by osiedlic sie w Krakowie na stale poszerzajac tym margines patologi.”

Tak… tako rzekł komentator z Krakowa… Chociaż… biorąc pod uwagę działalność niektórych krakowskich celebrytów pochodzących z prowincji… można zadać tylko jedno pytanie: I jak tu nie lubić Wrocławia?

This entry was posted in Varia and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.