Szczepienna fatwa w Indonezji

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

czyli jak zmusić władzę do zmiany zawartości szczepionek

Z cyklu Popularyzacja nauki, poprzedni

Jak donosi ostatni numer naukowego czasopisma Science indonezyjscy muzułmanie odmówili szczepienia przeciw odrze i różyczce (MR)! Szczepionka, wg Prowincjonalnej Indonezyjskiej Rady Ulemów z wyspy Riau, nie jest halal, który to fakt potwierdza centralna Rada w Dżakarcie. Szczepionka ta (i jej podobne) jest haram, bowiem haram jest świńska żelatyna użyta w szczepionce oraz świński enzym trzustkowy trypsyna.

Po ogłoszeniu przez imamów tych zakazów, wyszczepialność w Indonezji gwałtownie spadła, a w prowincji Aceh, gdzie obowiązuje szariat, udało się zaszczepić jedynie 8% dzieci.

Czy w związku z powyższym tamtejsza władza uchwaliła ustawę o obowiązku szczepień? A może zniosła szariat? Nie, ale za to Indonezyjska państwowa firma Bio Farma zgłosiła chęć rozpoczęcia prac nad szczepionką wykorzystującą żelatynę wołową! Badania takie potrwają minimum 8–10 lat. W konsekwencji oznacza to, że przy obecnym układzie sił i przetasowaniu ludności Zachód Europy tak czy siak wkracza w erę wycofywania się ze szczepień.

A wystarczyłoby glin, rtęć, szczepionki połączone, doustną szczepionkę przeciw polio OPV (USA dawno to zrobiły), HPV (agencja FDA odmówiła wydania rekomendacji dla tej szczepionki w grupach wiekowych powyżej 26 roku życia) itp. uznać za takie, jakie są w istocie, tj. po prostu szkodliwe dla zdrowia i rozpocząć prace nad szczepionkami bezpiecznymi…

This entry was posted in Bez kategorii, Popularyzacja nauki and tagged , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.