Szalony Moher (14) pisze wiersz: semi-erotyk

Jackson Pollock_visualizationJackson Pollock

 

O!

O, Bońska Barabario! O, transmogryfikacjo, która holendrujesz w Bruxel!
Nazwałbym Cię by-najmniej Długością Długiego Ogórka! Piedestałem chmurnym!
Co po nocy postmodernistycznie jaśminowy zapach
ekstrapoluje transgresywnie
oksymoronem zuchwałym! A!
Jakże bońsko wygląda Twe oko!
Przez dwie dziurki guzika przeciągasz nitkę cyklonu
i kręcisz, kręcisz, wszechogarniając
triangulacyjne ciągi. Postęp geometryczny poprzez afiliację!
Czyż nie o to chodziło?!
O, gdybyż! Wątpliwości, ach one, szarpią
układ liweryczny a żółć opalowa
kołysze na falach niepokoju łódeczkę nadziei. Cyklady,
falujące Cyklady uniesień
sublimują już za horyzontem. O, Transcendencjo Symultaniczna!
Bara-bara lecz kuda?, Nowa Era najeżdża
pontonem wielce-kulturalnie!
Pamiętam cicer cum caule w łazience Junckersa
widziałem czyjąś nogę sinusoidalnie goloną.
W ogórkach i śmietanie, w argentyńskim rytmie kiwającą
–przy ruskim szampanie i ciastku z kremlem– pośrodku talerza,
tango immunopresyjne alergicznych czuć, wycinane
ząbkami ryby piły na parkiecie aksamitnym brzucha. Anielo,
aniele, obcasem olą’da czerwonym
wprost w moje serce?! A quota oddechu?
COD czytaj KOD – to dorsz (ten od Sowy? zapytaj Julii)
lub worek mosznowy – Aniele, pamiętasz? Gdy na półmisku
w galarecie pikietowałem Twoją demokrację w delcie
Wezery i Donu? Jakże słodko azymut konfitur
drogę nam wskazywał, lecz dzisiaj…
szprotkę mi pokazujesz, zapłaty za tlen żądasz … Boleję,

ach, psychodelia nocy daktylem i stopą wiedzie pieśń
nad przepaść. Tam, w zawieszeniu, na chorągwi nocy gwiazdy
i Twoja, Aniele, złamana Krzywizna Banana.
O,
depilacjo serc niemożliwa.
 

            używki: krakowski smog; dopalacze: Wiadomości, Wydarzenia, Fakty

 

Jackson Pollock-the-she-wolfJackson Pollock

This entry was posted in szalony moher powiedział, wiersze and tagged , , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.