Samotność mamy w genach

Eugeniusz Mucha, Frasobliwy na tęczyEugeniusz Mucha, Frasobliwy na tęczy

„Samotność płynie całymi rzekami”- pisał poeta. Bo też każdy z nas co jakiś czas doświadcza tego uczucia; braku zrozumienia ze strony otoczenia, braku kogoś, do kogo można by się odezwać, a czasem niektórzy z nas nawet dochodzą do wniosku, że tak w istocie, to nie mają na kogo liczyć. Kiedy jednak taki stan ducha pojawia się częściej, i to nawet mimo posiadania rodziny i przyjaciół, kiedy poczucie osamotnienia jest dominujące, prawdopodobnie będziemy potrzebować lekarza z powodu rozlicznych nękających nas chorób. Ale, bardzo możliwe, w przyszłości pomoże nam terapia genowa.
Naukowcy wiedzą od dawna, że samotni częściej chorują. Winę przypisywano zawyżonemu poziomowi kortizolu, hormonu, który jest wydzielany w odpowiedzi na stres lub poczucie zagrożenia. Jak donosi Genomic Biology przeprowadzone nie tak dawno badania na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles (UCLA) pokazują, że chroniczne poczucie osamotnienia może osłabić system immunologiczny i prowadzić do częstszych infekcji, stanów zapalnych, może podnieść ryzyko chorób serca, niektórych chorób nowotworowych oraz starczej demencji. Jest to o tyle dziwne, że kortizol, który ma własności przeciwzapalne, miałby w tym wypadku zwiększać ryzyko stanów zapalnych? Znaleziono na to odpowiedź.
Steve Cole wraz z zespołem odkrył u osób chronicznie osamotnionych przedziwne zmiany genetyczne. Z grupy 153 wolontariuszy w wieku 50-60 lat wybrano tych, którzy na skali subiektywnie odczuwanego osamotnienia (UCLA Loneliness Scale) znaleźli się wśród najwyższych (8 osób) oraz najniższych (6 osób) 14 % skali. Następnie od osób tych pobrano leukocyty (odpowiadają za naszą odporność) w celu zbadania DNA.
Okazało się, że w grupie 14% z wierzchołka skali znaleziono aż 209 genów przejawiających aktywność niespotykaną w grupie najniższych 14%. Otóż u samotnych te geny, które aktywują system immunologiczny a także procesy zapalne przejawiają nadmierną ekspresję, te natomiast, które aktywują produkcję antyciał oraz czynniki antywirusowe ekspresję poniżej normy. To tłumaczy dlaczego osoby odczuwające ciągłe osamotnienie cierpią na chroniczne stany zapalne pomimo wysokiego poziomu kortizolu we krwi (osłabiona odpowiedź organizmu na kortizol) oraz są bezbronni wobec mikrobów, wirusów i innych czynników niszczących tkankę.
Badania Cole’a, pierwsze tego typu, są godne uwagi, wymagają jednak potwierdzenia na większej grupie badanych uważa Robert Wilson, neurolopatolog z Centrum Medycznego Uniwersytetu w Chicago, który współpracował przy ustalaniu powiązań pomiędzy poczuciem społecznej izolacji a demencją. Ponadto badacze nadal nie wiedzą co jest pierwsze: poczucie osamotnienia czy zmiany genetyczne.
Jedno jest pewne: samotność mamy w genach.

Artykuł sprzed kilku lat, ale merytorycznie nadal aktualny. Jest „na czasie” także i z tego powodu, że sytuacja osób starszych jest u nas nie do pozazdroszczenia- niskie emerytury (co często prowadzi do społecznego wykluczenia i osamotnienia), bardzo drogie leki, brak geriatrów, zanikające poczucie moralnej odpowiedzialności rodzin za swoich seniorów (trzeba tu uczciwie przyznać, że już sama ciasnota mieszkaniowa, bezrobocie itp. są niejednokrotnie ciężarem prawie nie do udźwignięcia dla osób młodszych).

This entry was posted in artykuł and tagged , , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.