Rehabilitacja, deklaracja, komuna

psy-217-OBRAZKY.PLWiele osób pytało mnie w jaki sposób odzyskuję sprawność fizyczną po, wydawałoby się, całkowicie „dyskwalifikujących” mnie zabiegach operacyjnych. Sposób jest bardzo prosty, ale jak każdy, który przynosi pożądane efekty, czasochłonny i wymagający dużego samozaparcia i konsekwencji. Nie należy oczekiwać, że my, pacjenci będziemy sobie leżeć, a całą robotę wykonają za nas masażyści, fizjoterapeuci, prądy, pola magnetyczne, ruchy wody w materacach wodnych do masażu itd. Niestety, to my musimy zacisnąć zęby z bólu i zlani potem i łzami wytrwale ćwiczyć przez około godzinę przynajmniej 4 razy w tygodniu. Nasza zdezorganizowana służba zdrowia oferuje jedynie po kilka-kilkanaście zabiegów rehabilitacyjnych i to po takim czasie (kolejki), że z reguły jest już za późno – pooperacyjne zrosty i przykurcze już się utrwaliły. Ból przy rozciąganiu zrostów bywa tak duży, że sami nie jesteśmy w stanie zmusić się do gimnastyki, dobrze więc jest ćwiczyć razem z grupą w jakieś sali gimnastycznej czy siłowni, bo to mobilizuje do wysiłku. Ćwiczenia powinien dobrać nam wykwalifikowany terapeuta i pod jego okiem powinniśmy nauczyć się właściwego ich wykonywania. Nadzór terapeuty w początkowej fazie ćwiczeń jest wskazany także i z tego powodu, że trzeszczenie zrostów i podskórnych, utwardzonych, starych krwiaków może nas nieźle przestraszyć.
Jeśli chodzi o samą gimnastykę, to zawsze jest to zestaw złożony z ćwiczeń McKenziego, Pilatesa, ćwiczeń rozciągających, ale w gruncie rzeczy wszystkie one bazują na jogistycznych asanach – przez stulecia nie wymyślono w tym względzie nic lepszego od ćwiczeń starych mistrzów. Oczywiście nie piszę tutaj o jodze czyli systemie filozoficznym, zresztą we współczesnym świecie (nie tylko zachodnim) nie zdaje on egzaminu; codzienna medytacja trwająca minimum 4 godziny- kogo na to stać? Surowe życie i asceza- kto oprócz polskich emerytów bez realnego bata nad głową podda się ascezie i surowej dyscyplinie moralnej, skoro nawet mnisi tybetańscy, których życie było dotąd uważane za ideał zgodności między deklaracjami a czynami, urządzają sobie balangi w rodzaju tej sprzed paru lat: specjalne loty do USA, gdzie w luksusowym domu publicznym z lubością negowali swój oficjalny światopogląd? A więc nie mówię o jodze, lecz o ćwiczeniach ciała, zaadaptowanych przez współczesnych fizjoterapeutów i różne szkoły rehabilitacji do celów leczniczych i profilaktycznych. One naprawdę przynoszą poprawę zdrowia i przywracają sprawność.

No, czasem i bez wypracowanej gibkości ciała można wykonać niezgorszą asanę

joga dla każdego_joga_02ale ten typ gimnastyki stanowczo odradzam

Szalony Moher (8) nie śpi i wtrąca swoje 3 grosze: Nie wiem czemu, ale przypomniały mi się właśnie czasy głębokiej I Komuny, kiedy to zbiór zboża z jednego hektara był deklarowany na parę lat z góry w każdym kolejnym Planie Pięcioletnim. Liczba uzyskiwanych kwintali nigdy –w statystykach– nie była mniejsza od deklarowanej, bo jakżeby ktokolwiek śmiał uderzać w podstawy ludowego państwa robotniczo-chłopskiego. Nawet pogoda, a więc Bóg zawsze sprzyjał plonom; w każdym razie tak wynikało z podsumowań Pięciolatek. Owszem, trafiał się czasem jakiś inteligent czyli degenerat, który twierdził, że deklaracja deklaracją, a realia realiami, ale ten, jako wróg jedynego słusznego systemu państwowego, był zawczasu izolowany od zdrowej tkanki społecznej i tym sposobem wydajność z hektara rosła i rosła ku chwale ojczyzny.

This entry was posted in Varia and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.