Ptaki, ciąg dalszy

Włodzimierz Bolecki w ramach „rewanżu” napisał dla mnie epitafium!

 

 Przechodniu! Tu Mirakuś leży

Pisarka wrażliwa.

Poezja jej za życia

I po śmierci żywa.

 

Wielkie dzięki 🙂

Na marginesie lekkości i humoru: Niektórych ludzi los i geny obdarzyły tym zdumiewającym wyczuciem lekkości, które kalafiora zamienia w eteryczną, białą ketmię- różę bez kolców.
Oczywiście „samo życie” ma swoją wagę i nie odpuszcza, np. podsuwając pod nos „lekkoduchowi” pięść uzbrojoną w rękawicę bokserską. Toteż rzeczony delikwent należy do najmocniej poobijanych ludzkich istot,lecz niczym don Kichot nadal dziwi się światu i nadal wstrzymuje oddech ze zdumienia i zachwytu, gdy zdarzy mu się widzieć na pointach sosen / wynurzających się z jasnej mgły / szybki chód wysokiego światła, a wszelkie okropieństwa oraz to, co nieuniknione często wywołuje w nim chęć na coś małego i dobrego / coś małego i ładnego / jakiś taniec na koniuszkach palców.

Kręci więc film „Życie jest piękne”, pisze książkę „Śmierć pięknych saren” (i płaci życiem za swoją wrażliwość), albo miewa się nieźle na tej zasadzie, że w „świecie mułów/ nie ma regułów” (nawet w świecie tych pracowitych mułów, które uskrzydla Muza poezji).

Czasem ktoś taki pisuje do kogoś listy, na przykład do Duli, ukochanego psa Vaclava Havla, i Dula mu… odpisuje! Tak, zaświadczam uroczyście, że kancelaria prezydenta Czech przysłała „lekkoduchowi” list od Duli!

Nic dziwnego, że Czesi w 1989 r. nieźle sobie poradzili z tzw. transformacją ustrojową; mając takiego pierwszego prezydenta.
Około 20 lat później sekretariat już byłego prezydenta Czech popełnił wszelako błąd wysyłając list do pewnego redaktora pewnej gazety. List zawierał wiadomo jaką przestrogę, ale redaktor nie posłuchał. Próżna fatyga, próżny trud. Bo, panie prezydencie Havel, wspomóc trzeba było –jak zawsze– don Kichota. Świat istnieje i ma sens jedynie dzięki „pięknoduchom” i ich straceńczej walce z wiatrakami.

 

Zacytowane fragmenty wierszy: być może stanie się już jutro…  ze zbioru „Gdzieś jest ta oaza”
i Lekki grudzień z „Przekładów z zieleni”

 

 

This entry was posted in Bez kategorii and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.