„Postęp” i „nowoczesność”

Zanim zapłoną nasze biblioteki

POSTĘP I NOWOCZESNOŚĆ

Z Codziennika

I pomyśleć, że tego typu postępacy uważają się obecnie za ostoję ludzkości… To byłaby „pestka”, bo iluż to ludzi sądzi, że jest np. Napoleonem, ale ci nieszczęśliwcy mieszkają w domach bez klamek, podczas gdy postępacy grasują na swobodzie i wytyczają kierunki „rozwoju”; a właściwie rezonują tym, co im podpowiedzą słudzy jakiegoś Rokity z podłęczyckich bagien czy innego belzebuba, a którzy znowu są przekonani, iż, mój Boże, stanowią elitę– crème de la crème… Mefisto nie może powstrzymać się od śmiechu.

Z tej samej beczki: Parę miesięcy temu w którejś z zachodnich galerii sztuki (nie pamiętam już w której), jakiś dowcipniś położył na podłodze okulary i obserwował co się będzie działo.

To były te okulary

Okazało się, że widzowie zaczęli je podziwiać i medytować nad nimi, uznawszy je za dzieło sztuki (skoro wyeksponowane w galerii, to znaczy, że stanowią część wystawy i są obiektem artystycznym). Tak zachowują się –no trudno i darmo– ale barany, czyli w specyficznych warunkach pożyteczni idioci. Dopóty nie są groźni, dopóki są zamknięci w pawilonie wystawowym i steruje nimi wyłącznie nieszkodliwy figlarz.

*

Wciąż aktualne: Nowoczesny kołtun polski i Współczynnik poklasku .

This entry was posted in Codziennik, Varia and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.