Janek Wiśniewski padł, albo kto obalił komunizm

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

john-cage-swiatlo i murJohn Cage, Światło i mur

Czas pierwszej, „nielegalnej” Solidarności był czasem pięknym. I to pomimo zagrożenia życia, pomimo wiszących nad nami represji, więzień i tortur, nie mówiąc już o celowym utrudnianiu zwykłego, codziennego bytowania. Był to czas piękny, ponieważ 10 milionów Polaków zjednoczyło się wtedy w walce o wolność. Walce czynnej przy organizowaniu podziemnych struktur, drukowaniu ulotek i samizdatów, organizowaniu strajków (za co płacili życiem zapomniani dziś bohaterowie ), czy chociażby poprzez bierny opór, albo pomoc tym odważniejszym. Był to czas piękny, obfitujący w ludzką szlachetność i odwagę. Solidarnościowcy żyli we wzajemnym zaufaniu i gotowi byli nieść pomoc bliźniemu, niekoniecznie temu z podziemia, ale po prostu- słabszemu (głodny, chory). Inni, ci obojętni, też zaczynali nasiąkać podniosłością czasu i stawali się po prostu lepsi. Zmiany, jakie z wielkim bólem i trudem dokonują się w Polsce już od ponad 40 lat, to wynik pracy „Solidarności”, tych 10 milionów jej członków i następnych kilku milionów jej sympatyków. Ale także tych wszystkich, którzy już 10 lat wcześniej stanęli  w Stoczni bezbronni wobec karabinów, uzbrojeni jedynie w ludzką godność.

To my, Polacy, dokonaliśmy obalenia komunizmu! To niezłomna Anna Walentynowicz i jej prawi towarzysze ze Stoczni Gdańskiej wsparci działaniami milionów Polaków dokonali obalenia komunizmu!

Mówią, że upadła legenda „Solidarności”. Nie, nic nie upadło, a raczej UPADŁO NIC, bo niezłomna Anna wraz z wielu szlachetnymi zginęła w Smoleńsku, a część Jej kolegów jeszcze żyje, i żyje mnóstwo przyzwoitych Polaków, którzy należeli do „Solidarności” i na miarę swoich sił wspierali ją jak mogli.

Ludzka solidarność zaczęła się już w 1970 roku, na Wybrzeżu i ona dała impuls do powstania 10 lat później podziemnej „Solidarności”. Dla mnie, a myślę że dla wielu z nas, Symbolem „Solidarności” był i zawsze będzie martwy Janek Wiśniewski (Zbigniew Godlewski, zginał w 1970), niesiony przez kolegów robotników na wyłamanych ze ściany drzwiach. Jest On symbolem wszystkich tych, którzy w PRL oddali życie za wolność i ludzką solidarność.

Janek Wiśniewski: Świat wiedział, nic nie powiedział

***

PS  Z najnowszych wiadomości: Henry Foy, dziennikarz chyba najbardziej wpływowej gazety świata, „The Financial Times”, opublikował wywiad z Jarosławem Kaczyńskim (26 lutego). O wywiad starał się wiele miesięcy, bowiem JK nie jest chętny do rozmawiania z zagranicznymi dziennikarzami (być może nie wierząc, że Zachód wreszcie zaczął dorośleć i próbuje coś rozumieć; ponadto dziennikarze ci żywią wiele uprzedzeń względem Kaczyńskiego i Polski, wpojonych im przez wydawane u nas „świerszczyki” i ich „autorytety”). Czytając zapis rozmowy widać, że Foy, początkowo nastroszony wobec Kaczyńskiego, zaczyna przecierać oczy, rozumieć, że rozmawia z erudytą i osobą spokojną oraz sympatyczną, która w dodatku nie jest „zwierzęcym” eurosceptykiem, ale klarownie wykłada polskie racje i przedstawia sytuację Polski i jej obecnego miejsca w UE. W wywiadzie znajdują się też anegdotki dotyczące Jarosława Kaczyńskiego – ten „wstrętny, złośliwy kartofel” potrafi śmiać się z siebie! I chociaż czasem Foy nie rezygnuje z uszczypliwości, to zaczyna pojmować, że nie tylko naród polski, ale i Zachód został oszukany.
Artykuł utrzymuje się na pierwszym miejscu najczęściej czytanych tekstów. A „FT” jest w niemal każdym kiosku od San Francisco przez Europę, najdalszą południową Azję aż po wyspy Pacyfiku (U nas z tym gorzej).
Dostęp on-line do artykułu w „FT” jest, niestety, płatny. Ale można też dotrzeć do niego w dobrej bibliotece.

(„kingmaker” oznacza osobę bardzo wpływową, o dużej sile politycznej)

Zrzut_ekranu_2016-02-28_1049302

 

Zrzut_ekranu_2016-02-28_105011

Po prawej stronie zdjęcia lista najpoczytniejszych artykułów:

This entry was posted in Varia and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.