Dzień Kota

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

Dzień Kota

Kazimierz Mikulski

Świat zachodni staje się coraz bardziej zeświecczony. Nawet w katolickiej Polsce ludzie, na wzór zachodni, obchodzą –pomijając parę świąt kościelnych— już tylko urodziny, zupełnie zapominając o imieninach, czyli o dniu ich świętego patrona, od którego wzięli swoje imię, nadane im na chrzcie świętym. A przecież święta i obrzędy, to jak słupy milowe przy drodze – człowiek ich potrzebuje, nieważne czy pobożny, czy zgoła ateista, aby nie zagubił drogi, aby miał się o co „oprzeć” w szarzyźnie dni, aby punkty oparcia stabilizowały jego niepewność w bezmiarze chaosu.

Co zatem robi „postępowy” człowiek Zachodu? Niektóre dni w roku dedykuje a to temu, a to owemu; i tak mamy Dzień Tkacza, Dzień Bez Papierosa, Dzień Pocałunku, Dzień Drogowca itp., itd. Mnogość tych specjalnych dni koniec końców prowadzi do efektu odwrotnego: gubimy się w licznych pseudo-świętach i zapominamy o nich.

Niemniej dzisiaj mój kot nie dał mi zapomnieć – łażąc po biurku strącił wazon z żonkilami oraz stojący obok kalendarz a ja, robiąc porządek ze skorupami, zerknęłam w kalendarz i przeczytałam… „17 lutego Dzień Kota”.


A tu coś o kotach:
Nie chcę się wieszać

fot. Stephen Eichhorn

ALA MA KOTA

Świat nie jest taki
na jaki wygląda
nasze złudzenia
nie są tym
czym się wydają

złudzenia powstają ze złudzeń
a naprawdę realny
wydaje się być
uśmiech kota bez kota
słynnego kota z Cheshire raju
myślicieli wszelkich nauk

nie jesteśmy świadomi
naszych postrzeżeń zmysłowych
w czasie kiedy trwają
dowcipem błyskamy
dopiero na schodach
układając puzzle
naszej pamięci

i tak sami (o tym nie wiedząc)
– tu zaczynają się schody-
stwarzamy to podstępne zwierzę
– reprezentację kota
w teatrze neuronów

kot kota z kotem
w kocie i o kocie

o, kot

 

z tomu: Mira Kuś, Przekłady z zieleni, Kraków 2001

This entry was posted in notki o literaturze i literatach, wiersze and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.