Człowiek medytujący

 

_images_Mira_Kuś_staw-tracz2013Przyjaciele wypatrzyli kolejny traktacik na temat „Ziół i amarantów”, a ogólnie mojej poezji, bo jego Autorka zna i powołuje się nie tylko na wiersze zawarte w wyborze, ale i te drukowane w poszczególnych zbiorach. Traktacik znalazł się w „Odrze”, w jej tegorocznym wakacyjnym numerze. Poprzez głębokie i wpół-czujące odczytanie poezji trafia on w sedno, wychwytując jej najważniejsze aspekty. Polecam.
Ponieważ recenzja zawiera odwołania do filozofii Wschodu, dodam wyjaśnienie: nie jestem buddystką; ale medytowanie (co –idąc na skróty—kojarzy się z buddyzmem) jest moją drugą naturą. Jest to jednak moja cecha wrodzona, podobnie jak miłość do przyrody. Obie te cechy mam zapisane w genach, odziedziczyłam je po moim wrażliwym tacie. Wychowanie w zachwycie i poszanowaniu dla przyrody także miało niebagatelne znaczenie. Mówiąc krótko: można żyć w silnym związku z naturą i medytować, bez odwoływania się do takiego czy innego systemu filozoficznego bądź religii. Chociaż należy dodać, że predyspozycja człowieka do medytacji i kontemplacji jest przejawem religijności wpisanej w ludzki umysł.
Jeśli idzie o ścisłość, chrześcijaństwo również ma swój głęboko medytacyjny aspekt, ale jako bardzo trudny do realizacji reżim życia (św. Ignacy Loyola został aż świętym z tego powodu:) jest on ukryty przed mniej zaawansowanymi wyznawcami tej religii, czyli przed przytłaczającą większością. Ale o tym innym razem…

23 września 2016
PS Niestety, właśnie wykorzystano ten temat (medytowanie „w wykonaniu” św. Ignacego Loyoli i napisano na ten temat książkę… strona z wpisem „Człowiek medytujący” z roku 2013 była bardzo eksploatowana…). Stąd nauka: najlepiej nic nie mówić i nic nie pisać o zamiarach twórczych. Czasem, owszem, zdarzają się przypadkowe zbieżności, ale rzadko…

This entry was posted in notki o literaturze i literatach, O mnie and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.