Naród

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

Druga część „Dyptyku” z właśnie kompletowanego zbioru wierszy:

II

KRETE(Y)ŃSKA ROBOTA

Naród
który nie chce pamiętać
i wstydzi się
swoich korzeni
ba zbywa milczeniem
heroiczne czyny
bo w oświeconej Europie
nie przystoi
„wychylać się” ze swoim bohaterstwem
wolnościowymi zrywami
z przywiązaniem
do ziemi i ojczystej mowy
a ułańska fantazja naszych przodków
świadczy wyłącznie –jak się nam wmawia–
o naszej zaściankowości i prymitywizmie
a więc naród który pozwala sobie wmówić
że nie ma różnicy między dobrem i złem
(wybaczenie jest zupełnie inną kwestią)
naród który nie używa słowa naród w obawie
przed posądzeniem go o faszyzm przez oświeconych
twórców różnych izmów a więc taki naród
który pozwala strącić siebie w otchłań niepamięci
niszcząc własną tradycję
–nić Ariadny w labiryncie wieków–
czymże jest więcej
niźli otępiałym od rozmiękczenia mózgu wrakiem
żigolem
bywalcem lupanaru
który sam siebie
rzuca na żer
bezmózgowia

Posted in wiersze | Tagged , , , | Leave a comment

Szczepienna fatwa w Indonezji

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

czyli jak zmusić władzę do zmiany zawartości szczepionek

Z cyklu Popularyzacja nauki, poprzedni

Jak donosi ostatni numer naukowego czasopisma Science indonezyjscy muzułmanie odmówili szczepienia przeciw odrze i różyczce (MR)! Szczepionka, wg Prowincjonalnej Indonezyjskiej Rady Ulemów z wyspy Riau, nie jest halal, który to fakt potwierdza centralna Rada w Dżakarcie. Szczepionka ta (i jej podobne) jest haram, bowiem haram jest świńska żelatyna użyta w szczepionce oraz świński enzym trzustkowy trypsyna.

Po ogłoszeniu przez imamów tych zakazów, wyszczepialność w Indonezji gwałtownie spadła, a w prowincji Aceh, gdzie obowiązuje szariat, udało się zaszczepić jedynie 8% dzieci.

Czy w związku z powyższym tamtejsza władza uchwaliła ustawę o obowiązku szczepień? A może zniosła szariat? Nie, ale za to Indonezyjska państwowa firma Bio Farma zgłosiła chęć rozpoczęcia prac nad szczepionką wykorzystującą żelatynę wołową! Badania takie potrwają minimum 8–10 lat. W konsekwencji oznacza to, że przy obecnym układzie sił i przetasowaniu ludności Zachód Europy tak czy siak wkracza w erę wycofywania się ze szczepień.

A wystarczyłoby glin, rtęć, szczepionki połączone, doustną szczepionkę przeciw polio OPV (USA dawno to zrobiły), HPV (agencja FDA odmówiła wydania rekomendacji dla tej szczepionki w grupach wiekowych powyżej 26 roku życia) itp. uznać za takie, jakie są w istocie, tj. po prostu szkodliwe dla zdrowia i rozpocząć prace nad szczepionkami bezpiecznymi…

Posted in Bez kategorii, Popularyzacja nauki | Tagged , | Leave a comment

Zawsze na czasie — „Możesz się obejść”…

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

Mira_Kuś_images_Ż_wrzesien_2013_0142

 

 

 

 

 

MOŻESZ SIĘ OBEJŚĆ

Możesz się obejść bez samochodu
możesz się obejść bez kolacji – bez człowieka
nie obejdziesz się
toteż postaraj się być człowiekiem
być może jutro zostaniesz sam
na sam ze sobą

Mira_ Kuś_images_Ż_wrzesien_2013_0132

 

 

 

 

 

 

ze zbioru: Mira Kuś, Gdzieś jest ta oaza, WL, Kraków 1982
Po węgiersku wiersz ten nosi tytułMeglehetsz” , przekładu dokonał Cséby Géza, w: A csend isszhangjai (węgierska antlogia poezji polskiej)

Więcej

Posted in wiersze | Tagged , , , , , , , , , | Leave a comment

Rozmowy nieuczesane (2): Bóg,Honor, Ziemia; Z Codziennika

Zanim zapłoną nasze biblioteki

Bóg, Honor, Ziemia

Stanisław Kamocki, Pejzaż z okolic Krakowa

 

Fragment rozmowy sprzed ponad 20. lat z Cecylią M. (ur.1908r.-zm.1995r.), chłopką z krwi i kości.

 

Mira Kuś: –Jesteście już obydwoje z mężem osiemdziesięcioletnimi ludźmi, a jednak prowadzicie – i to sami, we dwójkę– gospodarstwo rolne. Wasz mąż ma 1/3 emerytury, to niewiele, ale na podstawowe potrzeby by wystarczyło. Dlaczego nie chcecie odpocząć?

Cecylia M: – Jo nie nawykła do odpocynku. Od małego dziecka pracuje na gospodarce. I nijak se ni mogę tego przedstawić, zeby siedziec z zalozonymi rękami.

MK: – Inni siedzą i sobie chwalą.

CM: – Eee, póki cłowiek łazi, to trza robić. Jak siądzie, to po nim. I przecie ziemi nieobrobionej nie ostawie.

MK: – A czemu? Widzicie, że wiele pól leży odłogiem i właściciele się tym nie przejmują.

CM: –To grzych. Zostawić ziemie nieobrobiono, na pastwe chwastów, to grzych!

MK: – Dlaczego tak myślicie?

CM: – No jak to, matkę karmicielkę ostawić?! No, z rynty by wystarcyło na zapołki, chlyb i cukier. Na wyngiel w zimie tyz. Ale ziemi nie pusce w poniewierke. Odłogiem mo lezeć? Nie przystoi. Ze sromoty i żalu serce by mi w piersi stanyło.

(…)

MK: –Za każdym razem, gdy jakaś grupa z „Oazy” przyjedzie do domu parafialnego, dzieci biegną do was kupić a to jajko, a to garnek mleka. I dostają je za darmo.

CM: – Dzieckom nie bede skąpiła. Przecie nie są z bogatych, to widać.

MK: – Ale wam też się nie przelewa. Może nawet część z tych dzieci pochodzi z rodzin od was bogatszych?

CM: – A, niech ta strace. Niech się dziecka uciesą.

MK: – Mówi się też, że ktokolwiek obcy pojawi się we wsi i zajdzie do was, to i herbaty dostanie i, w razie potrzeby, nocleg w stodole na sianie.

CM: –Wyndrowca z drógi trza napoić.

MK: – A nie boicie się? Teraz różni ludzie kręcą się po wsiach.

CM: – Aaa, jak kto mo mnie zabic cy okraść, to i tak to zrobi. Tatuś mnie w domu ucyli, ze jak kto z drógi, ze światu wejdzie do chołpy, to trza dac miednice z wodą i cysty ręcnik, niech się z kurzu obmyje. A potem trza dać w chochli, abo w gornusku – no, teroz w śklonce– wody, abo herbaty i jaki kawołek chleba, bo moze głodny.
(Patrz:TU)

 

Henryk Weyssenhoff, Wiosna

***

Ziemia to nie tylko miejsce, na którym można wybudować dom, zasadzić drzewo, nie tylko miejsce, które uprawiamy i które nas żywi. Ziemia to także bogactwa naturalne ukryte pod jej powierzchnią. Jeśli o to chodzi, to jesteśmy najbogatszym krajem Europy! Polska jest łakomym kąskiem dla paru obcych państw.

***

Z Codziennika (na bieżąco)

 

Mark Rothko

29 X — tematów medycznych ciąg dalszy

Dzisiejsza prasa donosi: “ Popularne krople do oczu wycofane z obrotu [wyłącznie na receptę!, nawet na dzień nie wolno przerwać leczenia; producent: POLPHARMA SA, Starogard Gdański–przyp. mój] Sprawdź, czy masz je w domu (…) Do GIF wpłynął protokół nr NI-0736-18 z badań przeprowadzony przez Narodowy Instytut Leków. W orzeczeniu ww. protokołu stwierdzono, iż badana próbka przedmiotowego produktu leczniczego nie spełnia wymagań specyfikacji wytwórcy, w zakresie parametru pojedyncze nieznane zanieczyszczenie” – czytamy w uzasadnieniu. Decyzja o wycofaniu kropli z obrotu ma rygor natychmiastowej wykonalności”.

Sprawdziłam i okazuje się, że właśnie tej serii krople sprzedano mi na początku sierpnia! Lek sprzedawany jest w opakowaniach po trzy buteleczki, jedna wystarcza na ok. 25 dni. Zużyłam już półtorej buteleczki, zostało jeszcze drugie tyle. Istotnie, ostatnio miałam duże kłopoty z oczami, mocne podrażnienie gałek ocznych i wewnętrznej strony powiek, odnosiłam wrażenie, że stan się pogarsza po zakropieniu oczu. Ale ja tutaj o czym innym — rzecz w tym, że pacjent zostaje z problemem sam. Apteka nie wyda nowego leku, nawet nie sprzeda, bo potrzebna jest recepta. Terminy do okulisty –dla stałego pacjenta (i tak są znacznie niż krótsze niż dla okazjonalnego chorego)– na koniec marca 2019. Lekarz POZ– telefonicznie dostałam termin za 3 tygodnie (mając dokument od specjalisty lekarz POZ może wypisać receptę). Poinformowano mnie w aptece, w której nabyłam rzeczone krople, że za każdym razem instrukcja postępowania z pacjentem zgłaszającym się w podobnej sprawie jest inna, właściwie zmienia się od przypadku do przypadku. Prasa, informująca o wycofaniu leku, nie wspomina nic na temat stanowiska producenta w tej sprawie — co producent ma do powiedzenia swoim klientom.

No co producent, Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Instytut Leków ma pacjentom do powiedzenia?!

Przyzwoitość nakazywałaby stworzenie wyczerpującego przepisu na taki wypadek, który to przepis umożliwiłby pacjentom dostanie w aptece choćby jednej, ratującej, buteleczki (a rachunki z apteką powinien wyrównać niespełniający norm producent — obecnie wszystko odbywa się kosztem zdrowia i kieszeni pacjenta).
Czyli znowu wracamy do punktu wyjścia— gdzie bezpieczeństwo obywatela?, a więc: gdzie polskie prawo?, gdzie polskie sądownictwo?

 

Demotywatory

22 IX – dziś tematy medyczne

1) Około 3-4 lata temu pisałam tutaj o wyhodowaniu w Izraelu marihuany, która nie zawiera THC, substancji powodującej „haj”, zawiera natomiast wszystkie dobroczynne substancje (olej), które albo są lekarstwem na wiele chorób (padaczka,stwardnienie rozsiane, depresja itp.), albo pomagają zmniejszyć nieusuwalne dolegliwości. Izrael już produkuje z niej leki dla chorych dzieci (np. padaczka lekooporna) w postaci czekoladowych ciasteczek. Niemniej, jak twierdzą lekarze zainteresowani tematem, odrobina THC w leku daje lepsze efekty leczenia.

2) Profesor Zbigniew Religa, kiedy ministrował, wyznaczył 2 ośrodki medyczne, które miały zostać klinikami medycyny zintegrowanej. Łączono by w nich leczenie akademickie z leczeniem innymi metodami, w tym naturalnymi (zioła, akupunktura i akupresura, stare metody naszych babek, stare metody naszych lekarzy itp.). Niestety, profesor nie zdążył.

3) Wciąż znikają z aptek świetne, tanie, polskie leki. Są za tanie dla koncernów? Na przykład od lat nie ma już kropli do oczu, niosacych wielką ulgę oczom wrażliwym, zalergizowanym — nie pamietam nazwy, ale miały one, jako jedyne krople, granatowy kolor. W tych dniach zniknęła ze sprzedaży „milocardina” w kroplach, bardzo chwalona przez pacjentów sercowców. Lek tani, ziołowy, niezbyt mocny, a jednak z powodzeniem regulujący rozkołatane serce. Tłumaczenie jest takie, że niektórzy mieszając ją z alkoholem i coca-colą robili sobie „odlotowe” drinki. W takim razie czemu nie wycofać coca-coli? Zwłaszcza, że wiemy co to za napój i jakie ma składniki. Albo: czemu zamiast „milocardiny” nie wycofać alkoholu? — pytanie całkiem zasadne. To dopalacze –często śmiertelna trucizna– są „artykułem kolekcjonerskim”, a wycofuje się bardzo dobry lek, bo ktoś ew. może zechcieć się nim oszołomić! Raczej chodzi o to, że lek ten jest za tani dla obcych koncernów, a nie mając nań patentu nie mogą go przejąć i sprzedawać kilkadziesiąt razy drożej?
Kupiłam niedawno (zmuszona, bo były to jedyne tego typu dostępne krople) opakowanie kropli nawilżających do oczu „Hyal-Drop multi” firmy Bausch+Lomb za około 40 zł. Po paru użyciach mechanizm dozujący (pod ciśnieniem; zamiast elastyczna buteleczka, z której wyciska sie krople) zepsuł się i 40 zł diabli wzięli. Kupiłam też przylepiec do opatrunków, zrolowany, bardzo gruby rulon, bo nie było krótszych, za kilkanaście złotych („Omnifix E”, firmy Hartmann). Niestety, dopiero w domu się zorientowałam, że takiego samego przylepca użył szpital, kiedy robiono mi opatrunek wyjściowy na ranę pooperacyjną. Gdy ponownie pojawiłam się w szpitalu do kontroli i zdjęcia opatrunku, pielegniarka benzyną (! ; już wiedzieli, jaki produkt zakupili) przecierała przylepiec, bo ten nie chciał się oderwać od skóry — jaki klej tam zastosowano (epoksydowy?, butapren?)? Dobrze, że rana nie została rozdarta (na całe szczęście użyto dużo gazy), ale skóry nie byłam w stanie oczyścić nawet pumeksem. Polska sprowadza jakieś buble, a nasze, dobre wyroby „wycina” się z rynku.

Benjamin Vierling, Strwożone serce

Posted in Codziennik, Rozmowy Nieuczesane, wiersze | Tagged , , , | Leave a comment

1 i 17 września

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

Depopulacja Polski w II WŚ
Zagłada ludności polskiej

Większość z tych zanikłych milionów naszych obywateli (w tym wielu polskich chasydów*) została wymordowana — na froncie, we własnych domach, w miejscach pracy (wyłapani na terenie uczelni profesorowie UJ; m.in. prof.prof. Stanisław Estreicher, Antoni Meyer, Michał Siedlecki, Kazimierz Kostanecki, Ignacy Chrzanowski), w bombardowaniach, w Powstaniu Warszawskim (m.in. poeci Tadeusz Gajcy, Krzysztof Kamil Baczyński), w niemieckich obozach zagłady jak np.Auschwitz, Dachau (na skraju wycieńczenia, ale żywy wrócił stamtąd m.in. Kornel Filipowicz) czy Stutthof, w ukraińskiej, ludobójczej rzezi Polaków na Wołyniu ( a w roku 2016, bezkarnie…), w rosyjskiej zbrodni w Katyniu itd.;
część wywieziono na Wschód (Sybir – Kazachstan, Kamczatka; do tej pory ponad 30 tys. ich potomków cierpi tam, nie mając środków na powrót do Polski);
część pozostała za wschodnią, nową granicą Polski bez prawa wjazdu  do okrojonej Ojczyzny (patrz:Lwów);
część na zawsze zaginęła;
niektórzy zdołali uciec na Zachód, np. Wielka Brytania, Argentyna (np.Witold Gombrowicz), Australia;
a niektórzy, jak pisarz Witkacy, popełnili samobójstwo (17 IX 1939 Witkacy się zastrzelił), gdy dotarła do nich wiadomość, że również armia sowiecka zaatakowała Polskę.

Piszę o tym (w wielkim skrócie, ale czytanie dłuższych tekstów nie jest mocną stroną dzisiejszej inteligencji), bo wielu młodych ludzi (po Liceach Ogólnokształcących!) nie ma na ten temat żadnego pojęcia.

 

wykres z Wikipedii

*) Urodziłam się po wojnie, ale znam wiele wojennych faktów z relacji rodziny oraz starszych mieszkańców mych rodzinnych stron. Chasydów było wielu w dwu okolicznych miasteczkach, a nawet w mojej miejscowości w okresie międzywojnia prowadzili karczmę. Przed wybuchem IIWŚ zaczęli masowo uciekać, a ci, którzy nie zdążyli, lub nie byli na tyle majętni (na ucieczkę potrzebne są duże pieniądze), kryli się po lasach. Nocą podchodzili pod wieś i prosili chłopów z zagród położonych pod lasem o nakarmienie. I gospodarze ich karmili. Za to kilka chłopskich rodzin zostało wyłapanych i wywiezionych do obozów koncentracyjnych, jedna z rodzin, w tym kilkunastoletnia dziewczynka i trzyletni chłopczyk, która usiłowała uciec do lasu, została rozstrzelana na tyłach domu, na gnojowisku. Oprócz tego na mieszkańców wsi urządzane były zwyczajowe niemieckie łapanki — nagle do centrum wsi wjeżdżała ogromna ciężarówka i zgarniano wszystkich mężczyzn, którzy nie zdążyli się zaszyć gdzieś, w mysiej dziurze. W ten sposób mój wujek, który szedł właśnie z kościoła, został zgarnięty z drogi i wywieziony na roboty do Niemiec; długo pracował u „bauera”, na roli; przeżył, ale jego krewniak, z nim „zgarnięty”, zaginął.

Więcej [w]:  Bajer, Kazimierz Zakres udziału Polaków w walce o niepodległość na obszarze państwa polskiego w latach 1939-1945, „Zeszyty Historyczne Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej”, (Kraków) 1996;
Szarota,
Tomasz i Materski,Wojciech Polska 1939–1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami, Warszawa, IPN 2009.
A tu inne spojrzenie na ten wycinek naszej historii, inne nie tylko od oficjalnego, ale i od tego już połowicznie odkłamanego; oparte na nieznanych na ogół faktach. Przy okazji pytanie do prelegenta z w/w filmu, dr. Jaśkowskiego: Jak to naprawdę było z Bitwą Warszawską i Piłsudskim? Aleksander Ścios na tt pisał co innego niż Pan wyłożył podczas któregoś ze swoich wystąpień (bliższe informacje znajdzie Pan na stronie głównej rodaknet.com pod wpisem „Bitwa Warszawska”). Który z Panów ma rację? A może prawda jest nie do odkrycia?, zbyt zagmatwana?

18 IX – Doktor Jerzy Jaśkowski odpowiedział na powyższe pytanie stwierdzając, że p. Ścios się myli w tym względzie. Ponieważ żaden z Panów nie wskazuje konkretnych źródeł, z których wnosi, że było tak a nie inaczej (m.in. chodzi o przemilczanie roli gen. Rozwadowskiego), trudno dotrzeć do prawdy. Nie jestem historykiem, ale jestem Polakiem i nurtuje mnie ta sprawa (zwłaszcza że mój dziadek był represjonowanym witosowcem), a gdzie znajdę wiarygodne źródła historyczne? (pytanie retoryczne). Po długim namyśle przychylam się do tzw. teorii spiskowych na temat Bitwy, bo teorie spiskowe po latach, w zdecydowanej wiekszości –jak nas uczy doświadczenie– okazują się prawdą. Zresztą już sama długachna lista orderów, odznaczeń i doktoratów honorowych dla Marszałka daje do myślenia… zaspokoić próżność jednocześnie postępując przyzwoicie, taż to łatwiej stając na rzęsach zatańczyć twista, albo będąc tzw. szarym człowiekiem uzyskać audiencję u któregoś z Very Impotent Persons!

***

 

 

Z Codziennika

1) Dalajlama za Europą dla Europejczyków Ale guru nie wziął pod uwagę wszystkich okoliczności, proponując przyjmowanie, udzielanie pomocy (tzn. czego?, pomoc bywa potrzebna,ale na miejscu, podczas wojny, głodu itp.), a potem odsyłanie z powrotem – któż bowiem, wpuszczony do „raju”, pozwoli się zeń odesłać.. Zwłaszcza, że nawet autochtoni są zadowoleni z wyniszczania własnego narodu — w lipcu młoda Szwedka zgwałcona przez przybysza z Afganistanu podniosła krzyk na całą Europę przeciwko deportacji gwałciciela. Tu detale tego oceanu głupoty.

Posted in Bez kategorii | Tagged , , | Leave a comment

Z zacisza

 

Zanim zapłoną nasze biblioteki

Święto, bo z zacisza

(zanim wtargną tu różnej maści deweloperzy)

 

Odwiedzają nas bociany

KBK, Boćki, sierpień 2018

 

a także sarenki

KBK,Sarenka,zima 2018

 

W głuszy, z naturą i garstką przyzwoitych i świadomych ludzi wokół. W końcu człowiekowi należy się parę chwil szczęścia, zanim nasz „titanic” pogrąży się w odmętach barbarzyństwa.

 

Manjeet and Yograj Jadeja, Sarenka

 

Z Codziennika
Z cyklu Popularyzacja nauki, poprzedni

  1. Grozi nam epidemia ciężkiego zapalenia płuc, spowodowanego przywleczoną do Polski parę lat temu groźną bakterią antybiotykooporną, tzw. superbakterią New Dehli . Bakteria niebezpiecznie rozprzestrzenia się w kraju. Pytanie: Czy jakieś służby epidemiologiczne kontrolują ten stan rzeczy?
  2. Tropikalne pasożyty atakują Europę. W 2014 r pojawiły się w Europie dwa pierwsze przypadki (w Niemczech i Francji) schistosomatozy, tj. najpowszechniejszej po malarii choroby pasożytniczej na świecie, która do niedawna występowanie wyłącznie w tropikalnych obszarach Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Choroba objawia się bólami brzucha i biegunką, krwawymi wymiotami, gorączką, często prowadzi do zapalenia nerek, zapalenia rdzenia kręgowego, także do śmierci. Po przeprowadzeniu śledztwa okazało się, że obydwie zakażone rodziny w ogóle nie wyjeżdżały poza Europę – jedynie kąpały się w rzece Cavu na Korsyce. Ku zdumieniu „medycznych śledczych” w rzece odkryto tropikalne pasożyty. Zatem jakaś zarażona osoba musiała wcześniej oddać mocz lub kał do rzeki (do słodkiej wody), w której to wodzie pływały następnie obydwie rodziny, wypoczywając na wakacjach.
    Pasożyty wydalone z organizmu do wody atakują żyjące w niej ślimaki, a nastepnie trwają sobie bezpiecznie w ich ciałach, gdzie dojrzewają by się namnożyć. Oprócz przywry Schistosoma haematobium atakującej człowieka, istnieją inne jej odmiany, które pasożytują na zwierzętach– ssakach, dlatego coraz trudniej kontrolować rozprzestrzenianie się choroby. Do tej pory na Korsyce zanotowano aż 120 przypadków zachorowania na schistosomatozę.
    Pasożyt wwierca się w skórę, następnie przedostaje się do naczyń krwionośnych i rozprzestrzenia po organach wewnętrznych, by w końcu dotrzeć do wątroby nieszczęśnika, gdzie dojrzewa płciowo i „apiać” rozmnaża się lawinowo.Ostatnie badania parazytologa Jerome Boissier’a pokazały, że do Europy została przywleczona z Senegalu także hybryda dwu przywr, które atakują bydło; sytuacja zatem staje się jeszcze groźniejsza. Okazuje się też, że również rzekę Solenzarę należy omijać z daleka, gdyż jest pełna pasożytów.Warto o tym pamietać, jeśli Państwo wybierają się na wakacje w opisane rejony Europy. No bo o tropikach wiemy od dawna, że tam najlepiej nic nie jeść, nic nie pić, myć się w przywiezionych ze sobą perfumach lub alkoholu, nosić rękawiczki itp.

 

Posted in Bez kategorii, Codziennik | Tagged , , , , , , | Leave a comment

Szalony Moher (23): Furry i fury woman

Zanim zapłoną nasze biblioteki

Fot. Stuart Franklin

 

Zrównywanie płci (Liberté,Égalité itd.) zbliża się do optimum
Rewolucja kulturalna przynosi skutki
Kobiety gwałcą

Jak doniósł ostatnio dziennik „Daily Mail”, władze brytyjskie wsadziły do więzienia transpłciowca (?), przebywającego od pewnego czasu pod kuratelą sądową. Więzień, w ostrym makijażu i kobiecych ozdobach, który jednak nie przeszedł ani kuracji hormonalnej, ani operacji plastycznej oświadczył władzom, iż jest kobietą. Został zatem zamknięty w celi dla kobiet, w której już znajdowały się inne więźniarki. I stała się rzecz zadziwiająca: po paru dniach „kobieta” rzuciła się na współtowarzyszki niedoli, usiłując je zgwałcić „przy użyciu” atrybutów swojej –jednak– męskości. Czyżby płeć zależała od otoczenia i była zmienną, w zależności od warunków? W każdym razie służba więzienna przeniosła kobietę (?) do celi męskiej.

Strach pomyśleć, co by się działo, gdyby policja ujęła za np. włamanie tzw. fursonę ! I owa fursona oświadczyłaby, że jest tygrysem. Logika brytyjskiej poprawności politycznej nakazywałaby zamknąć ją w klatce z tygrysami…

Poprzedni Szalony Moher

***

29 lipca
Roztkliwmy się przy Tomaszu Stańce, który od dzisiaj jest już w Drodze ku niebieskim łąkom, by się na nich wyciągnąć, pomarzyć, odpocząć.

Posted in szalony moher powiedział | Tagged , , , , | Leave a comment

Robótka — z posterunku codzienności

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

fot.KBK, Dmuchawce w mieście

 

 

ROBÓTKA

Taktyka dziergania
zawiera w sobie haczyki
ale generalnie robi się tak:
Dobrać pięć oczek spuścić dwa
dobrać pięć dwa spuścić dobrać
i tak przez kilkadziesiąt rządków
Potem zaczyna się ściąganie
więcej spuszczamy niż dobieramy
dwa dobrać pięć spuścić dwa dobrać
więcej spuścić i tak na okrągło
aż się łapiemy na tym że nitki i tak
może nie starczyć wtedy
przerzucamy się na ażur
dziergamy dziury o dowolnych kształtach
tu się objawia nasza artystyczna inwencja
do pracy tej wprzęga się wiatr
zaczyna pogwizdywać przez luki w materii
naszej sukni
powietrze się podnosi unosi coraz lżejsze
faluje drga jak dusza pod sufitem
nad operacyjnym stołem suknia płynie
odpływa
niknąc
napełnia się błękitem

 

 

Drodzy Czytelnicy,

ostatnio wpisy na mojej stronie pojawiają się rzadziej, ale od dłuższego czasu, niestety, mój los „spuszcza oczka”. Jestem pruta, zszywana i łatana nie tylko przez trwanie na posterunku codzienności, ale i przez chirurgów, którzy „łapią uciekające oczka” jak mogą. I w efekcie tej łataniny znowu zaczyna się powolne „dobieranie” — Siła Wyższa pozwala na dzierganie i „robótka” posuwa się do przodu, tj. nabiera objętości. Tak mi się przynajmniej wydaje. Oby tylko codzienne wichry nad naszym biednym kontynentem nie zmiotły nam nieba…

Wiersz ze zbioru: Mira Kuś, Zagubione słowa, Kraków2017
Zobacz: ”Zagubione słowa” na Malcie

***

Z Codziennika
Więcej

Posted in Codziennik, szalony moher powiedział, wiersze | Tagged , , , , | Leave a comment

Pamięci Karola Estreichera

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

 Ołtarz Wita Stwosza oglądamy (i właśnie odnawiamy) w Kościele Mariackim w Krakowie
dzięki Karolowi Estreicherowi

 

Wczoraj przeczytałam na nowo urywki z Dzienników Karola Estreichera– dojmujące wrażenie. Celowo nie tytułuję Estreichera profesorem, bo profesorów mieliśmy i mamy multum, ale Karol Estreicher jest tylko jeden. Czytałam m.in. o kłodach rzucanych Mu pod nogi przez Jego uniwersyteckich kolegów, o odmówieniu przyznania Mu tytułu profesorskiego (!) i temu podobnych małostkowych i żałosnych poczynaniach grona zawistników. Jest faktem, że trudno obcować z osobą niepospolitą, która, jak każdy człowiek, ma swoje przywary, ale która uparcie dąży do zrealizowania swojej wizji, swojej misji (co szczególnie bywa bardzo „niestrawne” dla obojętnego lub/i zawistnego otoczenia). Misją Karola Estreichera było odrestaurowanie i urządzenie Collegium Maius (oprócz, oczywiście, pracy nad wielotomową Bibliografią Polską, napisaniem encyklopedii historii sztuki, tłumaczeniem Vasariego itd.). Tymczasem doczekał się odebrania Mu kluczy do Muzeum i nakazu każdorazowego meldowania się u portiera! On, który narażając życie uratował przed niemieckim zaborcą ołtarz Wita Stwosza, w drobnych częściach wynosząc go z Kościoła Mariackiego, kawałek po kawałku, i melinując na strychu prywatnej posesji. Uratował go –trzeba dodać– nie dla siebie, ale dla nas wszystkich.

Więcej

Posted in W szufladzie i pod poduszką | Tagged , , , , | Leave a comment

Kaczeńców trąbka złota

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

 

 

 

KACZEŃCÓW TRĄBKA ZŁOTA

Kaczeńców trąbka złota
przez zagajniki
i łąki zielone
niesie wysoki ton wiosny
górne C
rozdzwania kryształ powietrza

zdziwione kruki wrony Ach
zefir wzdyma dziecinne
różowe policzki
w ogrodzie zabaw
zjeżdża
po promieniach słońca

budząca się
cytrynowa radość swoją irytację
w szpilki modrzewia zamienia
i wiosenną burzą stuka
w ściany niebios

kto tutaj śmie
brać drugie C?!

jeszcze niedawno
było biało
i cicho

lecz nie ma odwrotu
ptaki
już na wysokich obrotach
wokalizy trele i toki
zieleń nabiera mocnej zieleni
i młode źrebaki
z rozwianymi grzywkami
płyną w powietrzu

a Ziemię
to
kręci

 

ze zbioru: Mira Kuś, O,niebotyczna góro garów, Kraków 2004
mal. Józef Chełmoński, Kaczeńce

Posted in wiersze | Tagged , , , | Leave a comment