Księżyce Hipokratesa z Chios

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

Foton_136_Zachwycajce_s_ksizyce12

 

Koledzy fizycy wyróżnili jeden z moich „matematyczno-fizycznych” wierszy publikując go w swoim czasopiśmie branżowym „Foton” (nr 136).

 

 

 

 

Loes Heerink, Widok z mostu 5

 

 

 

 

 

 

  

Z Codziennika

We wspomnianym nr. „Fotonu” zostały zamieszczone głosy w dyskusji nad „Podstawą programową z fizyki dla uczniów klas IV—VIII ”. Przeczytałam je wszystkie z uwagą, bo nawet laik (np. rodzic pomagający dziecku w odrabianiu lekcji) widzi, że im nowsze podręczniki (nie tylko do fizyki), tym cięższe do przebrnięcia (przeładowane treścią, często niezbyt jasno wyłożoną, język -jak w podręcznikach do biologii- zbyt specjalistyczny).

Ale wszelkie „za” i „przeciw”, wszelkie spory o sformułowania takie a nie inne, czy też o „przydzielenie” pewnych tematów z fizyki programom nauczania chemii lub geografii, czymże są w obliczu wiedzy, talentów i pracowitości nauczyciela! Podstawa czy podręcznik mogą być kiepskie, a uczniowie i tak będą świetnie wyedukowani, albo podstawa znakomita, a uczniowie nadal „jak tabaka w rogu”. Koniec końców bowiem wszystko zależy od nauczyciela (no i od ucznia, który jednak musi wykazać minimum dobrej woli oraz być systematycznym w nauce).

Miałam wielkie szczęście, że w podstawówce i w liceum uczyła mnie w większości ostatnia generacja tzw. nauczycieli przedwojennych: bardzo dobrze wykształconych, solidnych, pracowitych, sprawiedliwych; część z nich była obdarzona prawdziwymi talentami dydaktycznymi.
W VIII klasie, tzn. klasie pierwszej liceum ogólnokształcącego, fizyki nauczał mnie śp. profesor Józef Szajna. Kiedy moja klasa weszła do pracowni fizycznej na pierwszą lekcję, uczniom opadły szczęki ze zdziwienia: na każdym stole laboratoryjnym, a było ich kilkanaście, stały –czekając na nas– ustawione do doświadczenia sprzęty. Podzieleni na trójki zasiedliśmy przy stołach, każda trójka przy jednym zestawie. Na tablicy zaś widniał wypisany temat lekcji.

Mnie to nie zdziwiło, bo w mojej podstawówce taki sposób nauczania fizyki (wprowadzony przez mojego Tatę) był praktykowany od momentu, gdy staraniem moich Rodziców i sołtysa organizującego pomoc mieszkańców wsi przy budowie powstała nowa, obszerna szkoła, z dobrze wyposażonymi: salą gimnastyczną, pracownią fizyczną i pracownią chemiczną.

A więc na tablicy był wypisany temat, uczniowie zaś mieli przeprowadzić zadane doświadczenie, zapisać wyniki pomiarów i wyciągnąć wnioski. Następnie jeden z uczniów był wywoływany do tablicy i przy pomocy nauczyciela musiał, tak, musiał, dojść do wzoru matematycznego opisującego to, co w doświadczeniu odkrył. I nie było: „Siadaj, tumanie!”, albo „No, nie dasz rady, to może Kowalska podejdzie do tablicy” –nawet najmniej lotny uczeń, wspierany przez Profesora, dłużej lub krócej stercząc przy tablicy, zawsze w końcu dobrnął do wzoru. Nie muszę dodawać, że zapamiętał go na całe życie (wspomnienia ze zjazdów wychowanków Liceum), ba, często z pełnym zrozumieniem opisywanego zjawiska.

Podobnie wyglądały lekcje chemii w pracowni chemicznej, w której królowała pani profesor Zofia Sołtysikowa, równie skuteczna, co profesor Szajna.

A teraz proszę pomyśleć, że nauczyciele ci, nie tylko mieli solidne wykształcenie i rozumieli to, co wykładali, nie tylko byli świetnymi dydaktykami i dobrymi wychowawcami, ale chcieli (podkreślam: chcieli) poświęcić swój prywatny czas i bez żadnej dodatkowej zapłaty przed każdą lekcją obmyślali nowe doświadczenie oraz ustawiali na każdym stole sprzęt do ćwiczeń!
Jeśli dzisiejsi nauczyciele będą tacy, to jestem spokojna nawet o spore błędy w „Podstawie programowej”. A co do podręczników, to gdyby tak nieco uwspółcześnić wspaniałe podręczniki Arkadiusza Piekary i kompendium wiedzy z fizyki inżyniera (nie pamiętam imienia) Kamińskiego? Ach, cóż to były za podręczniki!

(Ja rozumiem, że dzisiejsza młodzież jest inna niż ta sprzed kilkudziesięciu lat, gorzej lub wcale nie-wychowana i przez to trudniejsza do prowadzenia, ale i za tzw. moich czasów w każdej klasie znalazło się parę niezłych ananasów, z którymi nauczyciele musieli sobie poradzić. I jakoś nie jest dziwnym fakt, że ci, którzy mieli dużą wiedzę, umieli ją przekazać i byli sprawiedliwi jednak sobie radzili na lekcjach; a poza szkołą klasowi „obwiesie” na widok nauczyciela kładli „ruki pa szwam” i już z daleka ściągali czapki z głów).

*

fot. Loes Heerink, Widok z mostu na drogę
Także patrz: Tłumacz poezji jest jak (…)

Posted in Codziennik, wiersze | Tagged , , | Leave a comment

Lwów – pierwsze spotkanie

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

Mira Kuś_Lwów_Katedra NMPMira Kuś, Lwów, Katedra Wniebowzięcia Najśw. Maryi Panny

 

 DWA DNI WE LWOWIE

Lwów. Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek go zobaczę. Od wczesnego dzieciństwa był dla mnie miastem magicznym, odległym i nieosiągalnym, a stało się to za sprawą pani Zofii Różyckiej, mieszkanki Lwowa, która pod koniec wojny wraz z mężem i synem opuściła rodzinne miasto i osiedliła się w podkarpackiej wsi, w której moi rodzice byli nauczycielami. Mama zaprzyjaźniła się z panią Zofią i często ją odwiedzała. Ponieważ czasem zabierała mnie ze sobą w odwiedziny, zapamiętałam, że w wynajmowanej przez państwa Różyckich izbie na tzw. nachtkastliku stało oprawione w metalową ramkę zdjęcie małej dziewczynki z dużymi kokardami we włosach. Ilekroć pani Różycka patrzyła na zdjęcie, jej oczy napełniały się łzami i tłumiąc płacz mówiła, że już nigdy córki nie zobaczy.

Więcej

Posted in Varia | Tagged | Leave a comment

Ojczyzna to język

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

Moja ostatnia książka Zagubione słowa w zbiorach polskiej biblioteki na Malcie:

IMG_20170508_175758nMalta, moja książak 1Polska Biblioteka 1, Malta,2017

 

IMG_20170508_175817-Malta, moja ksiązka 2Polska Biblioteka 2, Malta, 2017

Posted in Codziennik, Varia | Tagged , , , | Leave a comment

Nie sądźcie, że nie wolno wam sądzić

Zanim zapłoną nasze biblioteki

DZIEŃ CZYTANIA PISMA ŚWIĘTEGO

Nie sądźcie

_images_Cynia_kosmiczna1Cynia wyhodowana na stacji kosmicznej

Powściągliwość w sądzeniu (Ewangelia wg św. Łukasza 6,37-39):

Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.

Warto zastanowić się nad powyższym cytatem, bowiem na co dzień często słyszymy go w błędnej interpretacji,

Więcej

Posted in Codziennik, Varia | Tagged , , | Leave a comment

Złoty Lotos

Zanim zapłoną nasze biblioteki

ZŁOTY LOTOS MOŻE WYROSNĄĆ NAWET WŚRÓD NAJDZIKSZYCH PŁOMIENI
(Słowa z Bhagavadgity, które Ted Hughes polecił wyryć na kamieniu nagrobnym Sylvii Plath)

_images_Rhododendron_luteum_wiki1Żółty różanecznik

Poeci, którzy za sztukę płacą życiem –czy to dosłownie, czy to w przenośni– wzruszają mnie szczególnie. Bo ich paląca wewnętrzna prawda, w połączeniu z odpowiednim dla każdego z nich językiem, wznosi wiersze na wyżyny sztuki i pozwala nam obcować z tym, co w poezji najlepsze: głębokim uczuciem ujętym mistrzowsko w karby języka. Jedną z takich poetek była Sylvia Plath, która obecnie obchodziłaby 85 urodziny. („Kiedy nadchodzi surowa godzina”)

Więcej

Posted in artykuł, notki o literaturze i literatach | Tagged , , | Leave a comment

Alleluja

ALLELUJA

 

Baranek Boży z ołtarza prymarii katedry fromborskiej,Muzeum Frombork

 

Niech się cieszy niebo i ziemia raduje;

niech szumi morze i to, co je napełnia;

niech się weselą pola i wszystko, co jest na nich,

niech się także radują wszystkie drzewa leśne

 

Posted in Bez kategorii | Tagged , , | Leave a comment

Zagubione słowa — nowa książka poetycka

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

_images_Zagubione_s_okadka_1_0014

 

_images_Zagubione_s_okadka_2_003

 

 

 

 

 

 

 

 

PLANETA JEST BŁĘKITNA

Planeta jest błękitna
jest wodnym oczkiem
w ciemnościach Kosmosu
Odbijają się w nim
marzenia
nienarodzonych
Otoczona szuwarami ciszy
leży gdzieś
pomiędzy Borówką a Buczyną
na bezkresnych połaciach
Mlecznej Drogi
Gdy nastanie galaktyczna zima
i oczko zamarznie
będziemy się po nim
ślizgać
– i wróci początek

 

ROBÓTKA

Taktyka dziergania
zawiera w sobie haczyki
ale generalnie robi się tak:
Dobrać pięć oczek spuścić dwa
dobrać pięć dwa spuścić dobrać
i tak przez kilkadziesiąt rządków
Potem zaczyna się ściąganie
więcej spuszczamy niż dobieramy
dwa dobrać pięć spuścić dwa dobrać
więcej spuścić i tak na okrągło
aż się łapiemy na tym że nitki i tak
może nie starczyć wtedy
przerzucamy się na ażur
dziergamy dziury o dowolnych kształtach
tu się objawia nasza artystyczna inwencja
do pracy tej wprzęga się wiatr
zaczyna pogwizdywać przez luki w materii
naszej sukni
powietrze się podnosi unosi coraz lżejsze
faluje drga jak dusza pod sufitem
nad operacyjnym stołem suknia płynie
odpływa
niknąc
napełnia się błękitem

 

_images_MIRA_KUŚ__VIS_B1_IMG_0459***

Zobacz: ”Zagubione słowa” na Malcie
”Zagubione słowa” w Kanadzie

a także, z okazji Wielkanocy:

Wiersz na Wielki Tydzień
Wiersze na Wielki Post i Wielkanoc
Poezja na Wielkanoc
Gorzkie żale

Posted in wiersze | Tagged , , , , , | Leave a comment

O gustach się dyskutuje

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

_images_FANGOR-wojciech-1975-muzeum_Wroclaw1Wojciech Fangor

Mamy wielką skłonność do obrażania się, gdy ktoś wyraża inną niż nasza opinię na temat książki, filmu, obrazu itd. Nawet jeśli ocenę tę rzeczowo, logicznie argumentuje (nieuargumentowane opinie są bez znaczenia). Dlaczego? Bo zachodzi podejrzenie, że to nie tylko oczytany rzemiecha, ale, w przeciwieństwie do nas, ktoś z polotem? Ale czy obrażamy się na Stocha, że tak dobrze skacze, podczas gdy wielu z nas próbowało i nic z tego nie wyszło?

Więcej

Posted in Codziennik, notki o literaturze i literatach, Varia | Tagged , , , | Leave a comment

Sypialnia Marilyn Monroe

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

SYPIALNIA MARILYN MONROE

Tak wygląda serce pragnące bezpieczeństwa i miłości
a stale rozedrgane i samotne – cztery nagie ściany
na środku łóżko w nieładzie
obok mały stoliczek zasłany listami
na nich lampka nocna pootwierane fiolki
rozsypane pigułki
Pod ścianą obok drzwi parę damskich torebek
stojących na podłodze
I nic ponadto gołe ściany goła podłoga
brak mebli Ani jednego przedmiotu
który by ocieplał przestrzeń żadnego wazonu
oczekującego na kwiat ani śladu pamięci
pieczołowicie chronionej w starej fotografii
na nieistniejącej półce żadnego promyka nadziei
wyglądającej z lusterka na domyślnej komodzie
Łóżko jak samotna wyspa
z czterech stron otoczone pustką Na jej bezmiarze
stoliczek obok wezgłowia ostatnia szalupa
zarzucona listami które nadeszły skądś ze świata żywych
na nich poprzewracane słoiczki rozsypane pastylki
z których sączy się sztuczny spokój chorobliwy sen
zapomnienie

 

_images_kwiat_jaminu_images_5
poprzedni

Posted in wiersze | Tagged , | Leave a comment

Szczyptę soli

Zanim zapłoną nasze biblioteki

(Z serii „Popularyzacja nauki”; poprzedni Starość też radość )

spaghetti, 2009

Polacy cierpią na choroby układu krążenia, które oprócz nowotworów, zwłaszcza nowotworu jelita grubego oraz ostatnio coraz liczniej występujących guzów głowy i szyi (smog?), zbierają swoje obfite żniwo.
Pierwszym czynnikiem ryzyka chorób sercowo- naczyniowych jest nadciśnienie tętnicze i cierpi na nie co piąty Polak. Najczęstszą jego formą jest nadciśnienie tętnicze pierwotne, zwane również samoistnym. Jego przyczyna jak dotąd nie została dokładnie poznana, niemniej wiemy, że występuje ono szczególnie często przy towarzyszącej nadwadze, regularnym spożywaniu alkoholu, nadużywaniu soli kuchennej w codziennej diecie, przyjmowaniu niektórych leków, np. sterydów, oraz że niejednokrotnie dotyka ono wielu członków rodziny, co wskazuje również na jego dziedziczenie. Około 95% osób z podwyższonym ciśnieniem tętniczym cierpi na nadciśnienie pierwotne, pozostałe 5% chorych ma nadciśnienie wtórne, spowodowane chorobą organiczną serca, nerek lub nadnerczy. Choroba nadciśnieniowa trwa, od momentu ujawnienia się, przeważnie do końca życia i tak długo musi być też leczona, gdyż sama z siebie ustępuje niezmiernie rzadko.

Więcej

Posted in artykuł, Popularyzacja nauki, wiersze | Tagged , , , , | Leave a comment

Trzej Królowie

Zanim zapłoną nasze biblioteki

_images_epiphanyPietro_Perugino1 Pietro Perugino, Pokłon Trzech Króli

 

”TRZEJ MĘDRCY”

Historia Gwiazdy Betlejemskiej

platek sniegu1Jedna najpiękniejszych polskich kolęd

*

Bardzo dziękuję miłym Czytelnikom za życzenia świąteczne i noworoczne. Dziękuję serdecznie za odzew m.in. aż z Madery (dzięki, prześliczny, żółtozielony Czyżyku!), Arizony, Illinois, Brazylii, Kalifornii, Kanady i Nowej Zelandii. To Czytelnicy podtrzymują pisarza na duchu, to dzięki takim słowom: „zdrowia, wszelkiej pomyślności i nowych wierszy równie dobrych jak dawniejsze, które są ciągle żywe, zielone i poruszające” poeta nie traci nadziei. Dziękuję.

*

22 stycznia- 154 rocznica wybuchu Powstania Styczniowego. Moi przodkowie,

*

Z Codziennika

1) 09 stycznia 2017 —- Rasizm wobec białych– Związek Studiów Orientalnych i Afrykańskich (SOAS) z Uniwersytetu w Londynie domaga się usunięcia z programów nauczania filozofów:Platona,Arystotelesa, Voltera i Kanta, ponieważ byli BIALI! Duże zaniepokojenie tym faktem wyrażają w rozmowie z Daily Mail wybitny filozof współczesny Sir Roger Scruton oraz rektor Uniwersytetu Buckingham Sir Anthony Seldon. Ale czy głos rozsądku –w Europie chorobliwie dążącej do samodestrukcji– przeważy?

2) 15 stycznia 2017 —- Moja historia Gwiazdy Betlejemskiej „Boskie światło” została przedrukowana na zaprzyjaźnionej polsko-kanadyjskiej stronie sieciowej.

3) 20 stycznia 2017 —- Moi Rodzice byli autentycznymi społecznikami, którzy całe swoje dorosłe życie poświęcili bezinteresownej pracy na rzecz lokalnej społeczności. Przyczyną nie była, jak to się czasem zdarza, chęć zadośćuczynienia za jakieś wcześniej popełnione błędy czy skrywana potrzeba podbudowania własnego wątłego ego, ale odruch serca wobec odciętej od cywilizacji małej społeczności, ubogiej i niewykształconej, borykającej się z często przerastającymi ją trudami życia. Wyniósłszy z domu rodzinnego taki przykład i doświadczenie zawsze w pełni doceniałam i doceniam wszelkie przejawy bezinteresownej pracy na rzecz słabszych i potrzebujących. Dlatego niniejszym proszę Czytelników, aby zechcieli 1% podatku przeznaczyć na takie właśnie przedsięwzięcie— Domowe Hospicjum Królowej Apostołów w Krakowie, które na terenie malutkiej dzielnicy niesie pomoc ciężko chorym w ich domach (bez etatów, bez pensji, bez pomocy NFZ).
Kiedy patrzę na samotnych ludzi mieszkających w mojej okolicy, ich coraz większą liczbę, myślę, że byłoby znakomicie, gdyby opieką można było objąć nie tylko terminalnie chorych, ale także osoby, które oprócz przewlekłej, ciężkiej choroby borykają się z samotnością. Na to jednak potrzeba pieniędzy i gorących serc.
Do PITu należy wpisać: KRS 0000283040

Posted in Codziennik, Moi przodkowie, wiersze | Tagged , , | Leave a comment

Wigilia

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

_images_duda_gracz_pejzaz_zimowy3

 

ZA SIEDMIOMA GÓRAMI

Za siedmioma górami
za siedmioma lasami
w sąsiednim osiedlu
przy następnej ulicy
o kilka klatek dalej
za ścianą
żyje
drugi człowiek

 

 

Wiersz ze zbioru: Mira Kuś,Przekłady z zieleni
Jerzy Duda Gracz, Pejzaż zimowy

poprzedni

Posted in wiersze | Tagged , , | Leave a comment

Zimowa rycina

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

zima-iljina-wiktoria

ZIMOWA RYCINA

Znakomita widoczność.
Kreski ogołoconych drzew
rylcem wyryte w powietrzu;
wyglądają zza nich
pokryte śniegiem dachy starego Kurdwanowa.
Za oknem stoi zimowa rycina,
jej namacalna głębia wciąga umysł.
Jest to rycina
z ruchomymi ptakami, wielkości muszki,
które przefruwają przez rysunek;
i z dymem
unoszącym się z kominów.
Z szarych chmur w głębi rysunku
zaczyna padać śnieg.
Zza horyzontu ciszy
dobiega ujadanie burka.
Kreska się pogrubia, bo wielkie, białe płatki
rozmazują kontury.
Wyrazisty obraz niknie w tle,
apla śniegu
staje się pierwszym i jedynym planem.

Z rysunku słychać stłumione,
dalekie nawoływanie
poprzez zamieć
i czas.

Ze zbioru: Mira Kuś, Między tym a tamtym brzegiem

 

zima-wiktoria-iljina-szron-2

Delikatność, czułość, dziecięcość czyli obrazy białoruskiej malarki Viktorii Iljiny („Zima” u góry strony i powyżej „Szron 2”).

*

13 grudnia, Z Codziennika:
Polacy zamordowani w stanie wojennym.
Pod białym puchem

Posted in wiersze | Tagged , , | Leave a comment

Zapach jedliny (2)

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

wiersze zimowe

_images_mira_kus_rajsko_w_zimie1

PRZECIW ZAWIERUSZE

Przeciw zawierusze
pożogom
okupacji serca
przez armię trosk
żołdaków rozpaczy
kraina domowego ciepła
za zasłoną padającego śniegu

okopuję się w zaspie wspomnień
twarz po nos owijam szalikiem
ciepłych kuchennych zapachów
Bożego Narodzenia – białej naturalnej kawy
babki z wanilią pomarańczowej skórki
maku ucieranego w makutrze

w futrzanej mufce chronię słowa
świeże dziecięce
materia prima
jak Reytan
ciałem je zasłaniam
marzenia wiarę nadzieję

barbaria grabi
nęka z polskości wygania
krople mej krwi
wsączają się w śnieg
znacząc powoli
nieme przywiązanie
do matczynej ziemi:

biało-czerwony wiersz

w lutym 2015

_images_mira_ku_zima_w_rajsku_1_2009_img_2493

 

 

 

 

 

 

DROGI I POLA ZASYPANE

Drogi i pola zasypane śniegiem
słupy telefoniczne ledwo stoją
łącza elektryczne naderwane
– pełna izolacja

tu
w fałdach białej pierzyny
w ciepłym uchu zimy
puszcza pąki fantazja

jej kolorowy pióropusz
rozpoznaję z daleka
z odległej o półwiecze
celi serca

na zwiady wysyłam gila
co stuka miarowo w aorcie
krwi purpurowej kontrapunkt
rozpościera skrzydła

kraino dzieciństwa
domu rodzinny
krynico
wszelkiej poezji i cnót wszelkich

krajobrazy wciąż żywe
umarli wstali z martwych
głosy ich głosy
dźwięczą życie tętni
i nadzieja
matka żywych
żyje

w styczniu 2015

 

Druk wierszy (z przygotowywanego zbioru „Zagubione słowa”) w: Arcana, nr 131

*

Zapach Jedliny(1): Dziewięć wierszy zimowych plus jeden na każdy sezon
Ponadto w schowku-szkatułce: Proszę kliknąć tutaj, następnie proszę otworzyć podzbiór „galeria m” i w spisie treści za rok 2004 otworzyć „Zimowy obraz”.

Posted in wiersze | Tagged , , , , , | Leave a comment

Inne krajobrazy (1)

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

jfrede-fictional-landscape-1J.Frede, Fictional landscape 1

Co jakiś czas otrzymuję przesyłki z książkami, niekoniecznie wydanymi w ostatnim czasie. Dostaję je głównie od przyjaciół, ale też od osobiście nieznanych mi czytelników mojej strony. Pomyślałam, że nie od rzeczy będzie zarekomendowanie pozycji, które są warte uważnej lektury i jako takie mogą sprawić czytającemu przyjemność. Z drugiej strony wiadomo, że dzisiejszy czytelnik nie ma cierpliwości do długich tekstów (a ja z powodu bólu kręgosłupa nie mogę przesiadywać przy biurku pisząc), będą to zatem rekomendacje jedno- lub dwuzdaniowe, które co jakiś czas będzie można znaleźć w moim blogu.

Z książek przeczytanych ostatnio:
Więcej

Posted in notki o literaturze i literatach | Tagged , , | Leave a comment

Szalony Moher (21): Z cyklu „Zasypywanie podziałów”

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

lub
–jak Moher podsłuchał w autobusie–
„Obejmowanie się z piłą tarczową”

_images_img_4544-mira_kus_amatorzy2Amatorzy bułek i amatorzy wódek jednoczą się

 

A obywatel traci orientację…

PS Kwiatki do laurki.

Posted in szalony moher powiedział | Tagged , , , | Leave a comment

Sny o wolności

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

lucyna-kusnierczyk-metamorfozyLucyna Kuśnierczyk, Metamorfozy

Sny o wolności

 

Z Codziennika:
1) Od 2009 roku w każdą w drugą niedzielę listopada obchodzimy dzień najbardziej obecnie prześladowanej części ludzkości, tj. chrześcijan. W tym roku Święto przypada na 13 listopada.
2) A’propos Raju: A wot i raj.

Posted in Moi przodkowie | Tagged , , , , , , | Leave a comment

Ostry podział na życie i śmierć

Zanim zapłoną nasze biblioteki

fot-rodrigezFot. Rodrigo Abd

Poetów orientacyjnie (i żartobliwie) dzielę  na dwie grupy: ci z IQ poniżej 70 i ci o IQ większym niż 120. Ci pierwsi, niewybrednie szczerzy, szczerzy aż do bólu, potrafią czasem powiedzieć coś tak banalnego, że już dawno przestało być zauważalne i na nowo –swoją świeżością– przykuwa naszą uwagę, ci drudzy zaś, mimo obarczenia wiedzą i inklinacją do zbytniej rafinady, dzięki inteligencji potrafią zauważyć coś tak odkrywczego, że jest esencją szczerej prawdy. (A co pomiędzy 70 a 120 ?, ktoś spyta. Nic, najwyżej lobbowanie).
A wrażliwość? To już jak Bóg dał– ci wrażliwi, w obydwu grupach, to ci autentyczni poeci, prawdziwi, niepodrabiani, których pismo—nawet gdy niezrozumiałe– wyczuwa się nerwami, skórą, nosem, podobnie jak pies wyczuwa człowieka dobrego, a przed złym kuli ogon.

Zbliża się Dzień Zaduszny i nieobecność naszych Zmarłych staje się coraz bardziej intensywna. Pamięć zaludnia się Bliskimi i Dalszymi, również nami, tymi sprzed lat; a także dawnymi wierszami –naszymi, cudzymi– które wciąż żyją.

(Tu wielkie dzięki składam Włodzimierzowi Boleckiemu, który „odwzajemnił się” epitafium:

Przechodniu! Tu Mirakuś leży
Pisarka wrażliwa.
Poezja jej za życia
I po śmierci żywa.
   )

*

Poprzednie wpisy z okazji Dnia Wszystkich Świętych oraz Zaduszek TU, TU i TU

*

Dwa miesiące temu zmarł świetny pisarz, należący do drugiej grupy poetów wg wyżej opisanego kryterium, obdarzony wrażliwością — Jerzy Górzański. Lubiłam jego inteligencję, wyobraźnię, poczucie humoru, ironiczną zgryźliwość. Nawiedzana w ostatnich dniach duchami przeszłości, sięgnęłam wczoraj po jego poezję. Otwierając pierwszy z brzegu zbiór wierszy Jerzego, otwierając książkę jak zwykle na chybił-trafił, cóż zobaczyłam? Tytuł: „Jeżeli poeta nocy jest Murzynem”! O, Drogi Jerzy, nawet po śmierci taka niepoprawność?!
Uśmiałam się serdecznie (dzięki, Poeto, za ten śmiech), a także zamyśliłam się nad naszym fatum, przeznaczeniem (?). Czyżby Los, nie zważając na przeciętą nić życia, nadal snuł opowieść, tkał historię Tekstu? Dopóki Litery nie strawi ogień?, nie wymaże jej z czyjejś pamięci agresywna ciemnota?
A wiersz Górzańskiego, rzecz jasna, nie godzi w nikogo, wiersz bada ludzką psychikę, usiłuje rozeznać się po omacku w zakamarkach podświadomości, zrozumieć sposoby ludzkiego postrzegania, rozproszyć nieco mroki naszej ignorancji, jednym słowem wiersz chce „granice poznania przesuwać” (z wiersza „Bezdomność”, Mira Kuś). Stachanowcom zaś w tropieniu „mowy nienawiści” wyjaśniam, że wiersz ten docenia i jasny, wyostrzony umysł (poeta dnia), i ciemną, tłamszoną oraz buntującą się podświadomość (poeta nocy, pardon, Afroamerykanin), a przychyla się do słuchania tych, co to za dnia im za jasno, a nocą strach spać. Więcej

Posted in notki o literaturze i literatach | Tagged , , , , , , | Leave a comment

Imaginacja

Zanim zapłoną nasze biblioteki

krystyna-k-p-kopiarajskadolina1m-kuFot. Krystyna Sz.

W Arizonie, może w Raju

*

Z Codziennika

1) „Modły pokojowe” w Asyżu– kto nam szykuje pokój. Boże, miej nas w swojej opiece.
(Izaak Newton i jego kod Biblii);

Dalszy ciąg tematów NIE zastępczych:

 2) CETA i TTiP; tutaj należy dodać, że leki, które już są u nas bardzo drogie, będą znacznie droższe, ze względu na „ochronę patentową” — będziemy płacić zachodnim koncernom za patent na np. polopirynę. I pomyśleć, że kiedyś nasza „Polfa” produkowała bardzo tanie, znakomite leki, będące od A do Z produktem polskiej myśli naukowo-technicznej, nieopatentowane, leki bardzo dobrej jakości, nagminnie z tego powodu wykupywane u nas przez RFN ! „Przyjazna” wspólna Europa zniszczyła „Polfę” i cały nasz przemysł farmaceutyczny, eliminując niewygodnego konkurenta. Za gorsze i setki- tysiące razy droższe leki będziemy musieli płacić zachodnim koncernom.
Podpisanie CETA i TTiP to w gruncie rzeczy podpisanie zgody na eutanazję słabszych, niemajętnych, chorych oraz uderzenie w kieszeń średniozamożnych. A może tak marsz w obronie życia?, czyli przeciw szykowanemu nam dużo większemu niż obecnie utrudnieniu (czy wręcz odcięciu) w dostępie do lekarstw i leczenia, przeciw niskiej jakości żywności chemicznej i przeciw dozowaniu nam zwykłej wody (ceny wody pójdą w górę, nie mówiąc o tym, że woda w prywatnych rękach oligarchów to jak walizeczka z czerwonym guzikiem w prywatnej, pazernej łapie!);
Walonio, nie daj się! A co z Polską…

3) RATUJMY POLSKĄ CHEMIĘ- znowu zakusy na Azoty-Tarnów i nasze patenty dot. uzyskiwania możliwie najczystszego grafenu .

Posted in Bez kategorii, Zapiski na wodzie | Tagged , , , , , , , , , , , , , , | Leave a comment

Szalony Moher (20) konstatuje: Głupota winna być karana sądownie

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

bezpieczny-przystanek-dabrowa-tarnowskaBezpieczny przystanek autobusowy, Małopolska

Więcej

Posted in szalony moher powiedział | Tagged , , , , , , , | Leave a comment

Nie karmić małpów

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

joan-miro-blekit-iiJoan Miro, Błękit

Więcej

Posted in Czyżyk i Gil, notki o literaturze i literatach | Tagged , , , , , | Leave a comment

Polska Matka Boska

Zanim zapłoną nasze biblioteki

KAPLICZKI MATKI BOSKIEJ

 

Matka Boska Zielna

i Jej Syn

_images_Matka_B-Mira_Ku-11

PS (21 sierpnia)

1) Mam jeszcze dwa ostatnie egzemplarze ”Żywych z Vistula River…” , które dostaną ci Czytelnicy, którzy się pierwsi zgłoszą. Proszę otworzyć ikonę „Kontakt” na górze strony i wpisać swój adres pocztowy w otwartym polu. (Przepraszam, już nieaktualne. 23 sierpnia).

2) Kwiatki do laurki

Posted in Bez kategorii | Tagged , , , | Leave a comment

Medytacja

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

_images_Mira_Kuś_staw-tracz2013 Medytacja

Posted in Varia | Tagged , , | Leave a comment

Miłosierdzie

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

Pielgrzymi na swietej wyspie-fot-Jeff_ Mitchellfot.Jeff J.Mitchell, Pielgrzymi na Świętej Wyspie (w Northumberland)

Więcej

Posted in Varia | Tagged , , , , , , | Leave a comment

Dziękuję

Zanim zapłoną nasze biblioteki

_images_2016-05-24_Mira_Ku-Moje_storkotki3Dla ducha

Dziękuję Miłym Czytelnikom za elektroniczne życzenia imieninowe, za imieninowe naprawienie skanera (w tzw. realu), za sadzonki kwiatów, przysłanie mi paru dobrych książek, prześliczne lwie paszcze, a od życiowego realisty za jakże miły przekaz na wykupienie drogich leków na dwa miesiące…Dziękuję…

ESENCJA

Przekwitły piwonie i figa się cukruje
w nierealnym świecie. Jeszcze pachnie maciejka
i jeszcze echo niesie już zamilkły
śmiech spod miedzy. Życie
powoli się zatraca.
Mgła jesienna opada na nadzieje.

Nieodległe już dni szarugi i słoty,
chociaż we śnie życie
jeszcze nabiera kolorów czyichś oczu,
i w sercu kos wygwizduje na dwie czwarte,
i w głowie rojno jest od szpaków.

Sny, sny
zielone, niebieskie i piwne.
Sny o życiu, które było nie było…

Ale z życia i sen
powoli się wytrąca. Sen bez marzeń.
Czysty. Z życia wytrąca się jego esencja.
Z życia powoli wytrąca się kamień.

„Esencja” w języku niemieckim (w czasopiśmie „Sinn und Form”): Essenz

*

i dla ciała (to, co na stole, oczywiście)

a-jones-300x219autor:A.Jones
(Ach, stąd te torby na polskim Kongresie Kobiet?!)

*

Z Codziennika:
Więcej

Posted in Varia, wiersze | Tagged , , , | Leave a comment

Not Acting Talk Only – NATO

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

NATO NATEM (i jak to odmieniać?), ale swoją wizję obronności państwa trzeba mieć

szwedzki tęczowy osioł 2Szwedzki tęczowy jeleń noblista
Powieszony –aby nie obrażać– w miejsce portretów noblistów (na swoje nieszczęście białoskórych, zatem portrety zdjęto), Uniwersytet w Sztokholmie

Więcej

Posted in Varia | Tagged , , , , | Leave a comment

Żywi z Vistula River – Epitafia

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

Wreszcie ukazała się moja książka „Żywi z Vistula River czyli Epitafia dla Przyjaciół, Znajomych, Znanych

Okładka_Zywi z vistula River 2_IMG_4552
Humor
najwyższa sublimacja bólu

z  wiersza „Sublimacja”

Tytułem wstępu: „Epitafia były pisane wyłącznie dla osób cieszących się dobrym zdrowiem, ale czas oczekiwania na wydawcę był tak długi, że przy niektórych imionach umieściłam –niestety–białą, żałobną różę. Były to Osoby z poczuciem humoru, część z nich znała te epitafia i była im przychylna. Mam nadzieję, że leżąc na niebieskich łąkach z przymrużeniem oka patrzą na moje poczynania”.

 

_images_IMG_07110

STEFAN Ó.
poseł, polityk

Profesor, poczciwy Stefan
sięgnął tu poziomu. Przechodniu,
westchnij po kryjomu:
nareszcie wszyscy w D.O.M.u.

 

EDEK
wiecznie żywy, niestety

Umilkł na amen, chociaż się starał.
A,
co się będzie obcyndalał.
Sławomir Mrożek
ciężki kamień tu położył
— nie będzie Edek
nam barłożył.

 

JERZY P.
prozaik

Spis cudzołożnic
to dymna zasłona
– dobiega szept
z Abrahama łona.
Po tom znikł,
bym mógł RIP.

 

RADOSŁAW S.
polityk, namiętny użytkownik twittera

Twitt i znikł.

Zbanowany przez Pana dnia tego a tego

 

JAN MARIA R.
polityk

Oderwał się od ziemi
i wylądował
w gabinecie cieni.
Z powrotem — tylko LOTem.

Moje epitafia w pracy magisterskiej! Kwiatki do laurki

*

PS 12 lipca

Bardzo dziękuję za dostarczone mi przez posłańca naręcze mieczyków z bilecikiem „Z zaświatów” oraz z życzeniami długiego, ekscytującego życia -:) Jeśli byty w zaświatach nie stronią od kofeiny, a ujawnienie się jest możliwe (ciało astralne?), to dowcipnego ducha zapraszam na filiżankę kawy.

Nie wiem czy resztka mojego żywota (Eutanazja+) będzie „ekscytująca”, ale na pewno nie będzie spokojna — trudno,żeby podczas wojny wieść spokojną egzystencję. Wojna, prowadzona niekonwencjonalnymi metodami (ośrodki fałszywej informacji i wprowadzanie chaosu oraz osłabianie społeczeństw poprzez sprowokowanie imigracji ludów spoza UE do Europy) trwa już od dawna, a Europa ją przegrywa, bo nie chce przyznać, że działania wojenne trwają. Zamiast obrony zachowuje się „demokratycznie”, także bredzi o demokratycznej opozycji, podczas gdy opozycji, tak jak definiuje ją demokracja, wcale nie ma. Chwała Bogu obecny polski rząd widzi zagrożenie, ale jeszcze nie potrafi go opanować — zwłaszcza nie umie (jest blokowany?) walczyć z dezinformacją, także w cyberprzestrzeni.

Dojdzie do tego, że Europa demokratycznie wybierze np. komunizm lub obce nam, niechrześcijańskie, niełacińskie prawo, albo i jedno, i drugie.
Nikt nie powie, żeby „demokratyczne” zbliżanie się totalitaryzmu było „ekscytujące”, ale to, że żyjemy w „ciekawych czasach” — jest pewne.

Posted in notki o literaturze i literatach, wiersze | Tagged , , , , | Leave a comment

Magia nazwiska czyli kwaśne winogrona

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

winne gronofot. z sieci, bez autora

Więcej

Posted in artykuł, Codziennik, notki o literaturze i literatach | Tagged , , , | Leave a comment

Toster środkowoeuropejski

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

_images_guardian_toster1Toster środkowoeuropejski

 

Z Codziennika
Więcej

Posted in Codziennik, Varia | Tagged , , , , , , | Leave a comment

Starość też radość

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

(Z cyklu „Popularyzacja nauki”; poprzedni W 15 minut dookoła mózgu)

_images_IMG_4315-Mira_Ku-wieczlr_listopadowy4Wieczór listopadowy

Chociaż w obecnej kulturze Zachodu, którą z zapałem naśladujemy (na szczęście już nie tak ochoczo), dojrzały wiek uważa się za dopust Boży, to trzeba pamiętać, że starzenie się nie jest li tylko podupadaniem na zdrowiu fizycznym i mentalnym, ale proces ten niesie ze sobą także pewne korzyści. O ile życie oszczędziło nam nadmiaru tragicznych wydarzeń, na ogół zdajemy sobie sprawę z oczywistych zalet tego okresu, jak np. zasłużony odpoczynek po pracowitym życiu, poczucie spełnienia obowiązku i czas na cieszenie się z owoców swojej pracy, także, a może przede wszystkim, radość z wnuków. Ale czy wiemy, że nasz mózg wraz z wiekiem łagodnieje?
Naukowcy z uniwersytetu w Sydney, w Australii przeprowadzili szereg badań na grupie 242 osób od 12 do 79 lat i doszli do wniosku, że nasz mózg starzejąc się słabiej reaguje na nieprzyjemne bodźce i staje się bardziej selektywny balansując wpływ bodźców negatywnych i przyjemnych. W związku z tym nastolatkowie i ludzie młodzi mają większe tendencje niż ludzie starsi nie tylko do porywczości, ale i do nerwicy oraz depresji. Proces ten trwa nawet powyżej 70 roku życia. Dążenie do poprawy tzw. emocjonalnego dobrostanu uważa się za jedną z cech rozwoju ewolucyjnego. (U nastolatków występuje dodatkowy problem- problem tzw. gadziego mózgu, polegający na tym, że młodziutki człowiek nie potrafi zapanować nad emocjami rodzącymi się w ewolucyjnie najstarszej części mózgu, w tzw. gadzim mózgu i potrzeba czasu oraz uspokojenia hormonalnego, aby nauczyć się kontrolować swoje reakcje).
Prognozy statystyczne mówią, że w roku 2150 co trzeci człowiek na ziemi będzie miał powyżej 60 lat. Jak dotąd zewsząd słychać jedynie jęk ubolewania nad takim stanem rzeczy, ale być może powyższe badania zapoczątkują nowe, bardziej pozytywne spojrzenie na proces starzenia się człowieka i społeczeństw. Spadek zdolności poznawczych jest przecież rekompensowany wzrostem stabilności emocjonalnej oraz wzrostem kontroli nad przykrymi doznaniami.
Na marginesie przydatności i nieprzydatności ludzi starszych chciałabym się podzielić obserwacjami poczynionymi podczas kupowania butów. Otóż byłam w wielu sklepach (nie znoszę zakupów, ale byłam zmuszona), mogłam więc porównać obsługę i doszłam do wniosku, że zdecydowanie wolę miłe ekspedientki w średnim wieku niż młodych, rozchichotanych sprzedawców, którzy chociaż bywali sympatyczni, to, niestety, nie mieli zbyt wiele czasu dla klienta, bo dzielili się między sobą opowieściami o „wyrywaniu” „lasek” i „ciach”, a ich komórki zbyt często dzwoniły.

Mając na względzie powyższe –młodość bywa ciężka do przetrwania– dla młodych i młodych duchem:

KIEDY NADCHODZI SUROWA GODZINA

Kiedy nadchodzi surowa godzina
kiedy zostajesz sam na sam z zakapturzonym lękiem
a sowa pójdźka nawołuje z bezimiennej doliny
twe mdlejące serce szuka wsparcia
w głosach tych poetów którzy za poezję
płacili życiem

bo to im słowik śpiewa tak wdzięcznie
w gałęziach nieistniejących akacji
i migdałowiec rozkwita słodko
w ciemnej krtani a deszcz jesienny
łzami bębni w ściany serca a śnieg

o, białe pola
utajona rozpaczy
serce nie zostawia nawet śladu
na białym śniegu
jedynie gdzieś w powietrzu
drży niesłyszalna piosenka
od której miękną kolana
i łagodnieją ramiona

ślady zajęcy i saren
ślady ptasich łapek
samotny koralik jarzębiny

czuwanie

Ze zbioru: Mira Kuś, Miedzy tym a tamtym brzegiem

***

Z  Codziennika:

Więcej

Posted in artykuł, Popularyzacja nauki, wiersze | Tagged , , | Leave a comment

Poetry of the Seven Veils – Poezja w siedmiu odsłonach

Zanim zapłoną nasze biblioteki

w

drugiej amerykańskiej antologii poezji polskiej pisanej przez kobiety

_images_IMG_4453

 

Utalentowana amerykańska poetka i tłumaczka Karen Kovacik wydała ostatnio w USA wybór wierszy trzydziestu polskich poetek XX –XXI wieku, tłumaczonych na język amerykański. Scattering the Dark jest owocem wieloletniej, żmudnej pracy (bo taka jest praca tłumacza poezji), owocem smakowitym, budzącym oskomę już po paru wierszach przeczytanych na chybił trafił. Oprócz przekładów autorki wyboru w tomie znalazły się również translacje paru innych tłumaczy poezji.

*

„Poetry od the Seven Veils” jest jednym z moich wierszy zamieszczonych w antologii. Poniżej dwa inne wiersze mojego autorstwa w przekładzie na amerykańską odmianę angielskiego:

„Mątewka, rozgwiazda”

_images_4471-Mira_Ku-matewka_i1Mątewka** i łyżka cedzakowa

WOODEN WHISK, STARFISH*

Against the backdrop
of a dark kitchen
wooden whisk, starfish,
your tail trails gold sparks.
Your scientific name is Halley’s,
your ceremonial name Giotto’s star,
though you’re commonly called
the whisk, meaning
it’s blintz time.

The yeast, milk and vanilla
bubble then rise. Sweet solitude
this kinship with things.
Pan, butter, flame, and aroma
steep the kitchen in warmth.

Tenderly I pour the batter
into the heated pan.
Everything feels affectionate.
Raisins, almonds, whipped cream
and powdered sugar melt
in our mouths like words.

Waiting in the doorway
my little son,
the music of the spheres,
the Universe

dance with blintzes in their teeth.

 

* The Polish word “mątewka” is a kind of wooden whisk with a star-shaped base, used for mixing crepe batter.

trans. by Karen Kovacik

**) Większość młodych ludzi nie wie co to jest mątewka. Jak widać na zdjęciu, jest to drewniana „rozgwiazda”, którą mąci się, bełta ciasto naleśnikowe. Swego czasu duński tłumacz, który przekładał ten wiersz na swój język uznał, że „mątewka” to „ośmiorniczka” (!) i tak też przełożył.

nasa_-_the_andromeda_galaxy__m31__spyral_galaxyNASA, Galaktyka Andromedy

Więcej

Posted in notki o literaturze i literatach, wiersze | Tagged , , , , , , , , | Leave a comment

W 15 minut dookoła mózgu

Zanim zapłoną nasze biblioteki

(Z serii „Popularyzacja nauki”; poprzedni Prawdziwa (?) twarz Galilejczyka )

czas płynie

 

WIOSENNY LAS

Powietrze jest tak rześkie
że zdaje się dźwięczeć

krystaliczna przestrzeń
dla okrągłych dźwięków

stoję w zieleniejącym lesie
jak w zaczarowanej kuli

niedostępna
troskom i zgryzotom

mój umysł
jak lustro wypełnia się zielenią

dźwiękami pereł
sypanych na płaszczyzny kryształu

umysł rozpływa się w naturze
nie ucząc się uczy

największa tajemnica
zamknięta w nim przed nim samym

 

czas płynie

 

 

 

 

 

 

O CZYM TO

Przypomniał mi się Kant
siorbiący z filiżanki kawę-
dostarczał w ten sposób swoim płucom tlenu;
więcej tlenu poprzez siorbanie – oszałamiająca kantowska teoria,
melanż geniuszu z hipochondrią, równanie
do absurdu.

Absurd.
O tym właśnie myślałam.
O kropli śmiechu
zatopionej
w goryczy zdrowego rozsądku.

***

Składa się z około 1350g szarego mięsiwa nasączonego przezroczystym płynem ochronnym (m.in. amortyzuje on wstrząsy) i jest mocno ukrwiony dzięki gęstej, pajęczej sieci naczyń krwionośnych wplecionych pomiędzy jego komórki neuronalne i glejowe. Myśli. Ba, nawet wie, że między innymi służy do myślenia. Chociaż samoświadomość go nie interesuje, charakteryzuje się świadomością, również świadomością tego, co go nie interesuje.
Odpowiada za wszelkie nasze emocje– lęki, radości i smutki. Steruje całym naszym ciałem a ponadto, mimo że sam nie odczuwa bólu, skwapliwie uzmysławia nam co i gdzie nas boli. Uczy się, pamięta, śni, odpoczywa, zapomina. Wyobraża sobie, a właściwie– nam, a więc często wyobraża nam stanowczo za dużo. Wie, że na obecnym etapie naszej wiedzy słowo „umysł” niesie nieco inną treść niż jego anatomiczna nazwa, a mimo to nierzadko prowokuje na tym tle pomyłki i kłótnie. ”Dobierają się” do niego od tysiącleci filozofowie i lekarze a także psycholodzy i lingwiści (specjaliści od jego najbardziej skomplikowanej umiejętności — posługiwania się mową). Oprócz lekarzy, a właściwie neuro–fizjologów, –biologów, czy –chemików pozostałe grupy naukowców poczyniły niewielkie postępy w poznaniu jego działania, a to dlatego –jak twierdzi sławny noblista, biochemik i genetyk Francis Crick– że przyglądają się mu z zewnątrz, traktując go jako „czarną skrzynkę”, i używają do jego opisu niewłaściwego języka. Mózg, bo o nim mowa, ”należy opisywać w języku neuronów” –mówi Crick– ponieważ „aby zrozumieć działanie mózgu, musimy zrozumieć działanie neuronów, a szczególnie sposób, w jaki wielka ich liczba działa równolegle”. Jednakże jakiekolwiek, nawet bardzo szczegółowe i specjalistyczne opisy badań i prób rozszyfrowania zasad jego działania, pozostawiają u czytelnika niedosyt i sprawiają wrażenie krążenia wokół sedna problemu. Bo tak jest w istocie –nie znamy jeszcze właściwych słów, nie znaleźliśmy jeszcze właściwej drogi, która by nas podprowadziła do głównego celu i zarazem największego cudu natury: tajemnicy świadomości.
Mózg poznajemy tak, jak potrafimy, tj. krok po kroku, od jego najprostszych struktur –neuronów– poczynając. Działanie całego mózgu, ujmując je globalnie, najprawdopodobniej nie jest prostą sumą pracy jego „podzespołów”, podobnie jak np. łączenie w określonych warunkach wodoru i tlenu daje nam coś, co bardzo się różni od każdego ze składników „sumy”, a mianowicie –wodę. Co, podobno, z mózgu również można zrobić.
Póki czas warto wiedzieć, że sieci neuronalne naszego mózgu, powstałe przez połączenia zaktywizowanych neuronów, są niczym odcisk linii papilarnych –niepowtarzalne i charakterystyczne dla każdego z nas. Jeśli, Drogi Czytelniku, zależy Ci na nich, możesz je wzbogacić o nowe „ślady pamięciowe” podczas ponownej lektury powyższych wierszy.

Fragm. z mojego artykułu w „Dzienniku Polskim”; wiersze ze zbiorów Mira Kuś,”O,niebotyczna góro garów” i „Przekłady z zieleni”

Z Codziennika:

1)  13 maja

Ku-Klux-Klan na ulicach Warszawy?
_images_Ku-Klux-Klan2

 

 

 

 

 

2) Opozycja walczy o demokrację!

Posted in artykuł, Codziennik, wiersze | Tagged , , , , , , , , , | Leave a comment

Przekłady z zieleni

Zanim zapłoną nasze biblioteki

_images_An_example_of_Timorous_Beasties2

 

SAMOTNOŚĆ

Jest tak cicho, że słyszę płacz roślin
i zapomniane wspomnienia,
błąkające się
pośród zapachu jaśminów i piwonii.

 

* * *
bladoróżowe kwiaty obsiadły
gałązki jabłoni
można i tak postrzegać
oszronione drzewo

 

W BLOKOWISKU

Czyjś delikatny i cichy śpiew
rozległ się za oknem
i girlandą różanecznika
zawisł na jednym z balkonów.
Zdumienie zapomniało się ze zdumienia.

 

_images_An_example_of_Timorous_Beasties2

 

 

IRYS

Ciemnoniebieski irys
położył delikatny zapach na mym ramieniu.
Odwróciłam głowę
i w zmierzchającym świetle wieczoru
w półmroku zobaczyłam
za moimi plecami wieczorne łąki
błyskające bielą zawilców pod lasem
daleko na horyzoncie, bliżej
– jasnoseledynowymi płatkami rzeżuchy.
Dal i przestrzeń wieczoru
stanęły za mną.
Przemożna siła
w rozrzedzonym odległością powietrzu
jak arkanem odurzającego zapachu
wstrzymała czas.
Zastygłam,
by nie spłoszyć obrazu.

Profil księżyca jaśnieje w zmierzchu.

 

_images_An_example_of_Timorous_Beasties2

 

ŚPIEW

Na drzewie którego nie ma
śpiewa ptak który nie istnieje

zwłaszcza w letnie wieczory
kiedy w ogródku rezeda i maciejka
rozsiewają swoje zapachy
i kiedy jest cicho
tak że nawet księżyc
na palcach chodzi wśród chmur
przybliża się ten śpiew
samoistny i bezinteresowny

nie szukaj dla niego ptaka
nie szukaj dla niego drzewa
pozwól mu przez ciebie

śpiewać

 

 

Ze zbiorów: Mira Kuś, Natura daje mi tajemne znaki, Rajski pejzaż, Przekłady z zieleni

 
Z Codziennika:
14 maja
Dwa dni temu dostałam wiadomość od znajomego, którą przytaczam w całości, ponieważ takim ludziom (jak w nocie), winni jesteśmy pamięć: „Aż z Australii zadzwonił do mnie Jacek Klaś, żeby poinformować o śmierci swojej współpracowniczki z działalności w podziemnej „Solidarności”.
Bożena Szewczyk zmarła w tych dniach w Krakowie po długiej i ciężkiej chorobie. W latach 80. była skarbnikiem Tajnej Komisji Zakładowej NSZZ „S” w krakowskim Elbudzie. Zdekonspirowana przez konfidentów SB, była namawiana pod groźbą więzienia do współpracy z bezpieką. Odpowiedziała, jak przystalo na córkę żołnierza PSZ i weterana z Tobruku, ze woli umrzeć, niż „współpracować” z nimi. Po wyjściu z więzienia Jacka Klasia, podjęła z nim dalszą współpracę w strukturach międzyzakładowych „S”.
Pogrzeb tej dzielnej patriotki odbędzie się w czwartek, 12 maja br. o godz. 12.20 w kaplicy Cmentarnej na Rakowicach.
Cześć Jej jasnej pamięci!
Niech spoczywa w pokoju”.

Posted in Codziennik, wiersze | Tagged , , , , , , | Leave a comment

Szalony Moher (19): Medyczny thriller

Zanim zapłoną nasze biblioteki

_images_IMG_3082

 

 

 

 

 

Dla chwały oręża Armii Czerwonej, Gdzieś na Aleutach, 2015

 

Awantury organizowane przez KODy, sądy, trybunały i „trujcę” byłych już wychodzą nam bokiem. Polacy „haftują” ich troską o „demokrację” i nawet opanowany Szalony Moher ma absolutnie dość tych rujnujących nasz kraj cynicznych, bezwstydnych wygłupów. No, bo dokąd można?

Proces obywatelskiego dojrzewania Polaków już rozpoczęty i nie da się go zatrzymać, nawet gdyby jego przeciwnicy –usiłujący utrzymać tłum, co to nie wie, że jest narodem, w infantylnej radości niewolnika, któremu pozwolono grillować– a więc nawet gdyby przeciwnicy narodu już  nie skakali, ale stawali na głowie, Polacy obecnie dojrzewają do obywatelstwa! („Kto nie skacze, ten jest z PiS”…) Nie skaczę, ale też nie jestem z PiSu, po prostu chcę, żądam, aby państwo i wszyscy jego urzędnicy służyli obywatelom i interesom naszego kraju, bo taki jest ich psi obowiązek. Prezydent, rząd, TK, Sądy itd są po to, aby nam służyć i nas chronić, bronić naszego terytorium przed zaborem (dzisiaj wojny toczone są inaczej, często bez oręża) oraz bronić polskiej racji stanu. Byli wysocy urzędnicy i tzw. elita mieli 25 lat na wyzbycie się mentalności pańszczyźnianego wyrobnika, lecz nadal, z uporem rozjuszonej krowy (widziałam przypadkiem i wiem jak to wygląda), usiłują narzucać ją wolnemu człowiekowi, jako wzór oświeconego sposobu myślenia. Mieli też czas na zrozumienie, iż nie są panami, lecz sługami narodu.

Zresztą,proszę Państwa, co to za oświecenie — Łuczywem?…

 

_images_IMG_3082_Dla_chway_Armii_Czerwonej2Byliśmy, jesteśmy, będziemy, 2015

Dla poprawy nastroju sobie i PT Czytelnikowi, Szalony stawia swój moherowy włos dęba i opowiada parę „rozrywających” ploteczek ze świata:

 

  Dentystyczny driller

Więcej

Posted in szalony moher powiedział, Varia | Tagged , , , , | Leave a comment

Uprowadzenie Europy; kto wyprowadza Europę z Europy

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

porwanie Europy, RembrandtRembrandt, Uprowadzenie Europy

 

UPROWADZENIE EUROPY

Niedawno, niedawno temu, może nawet wczoraj, królewna Różyczka ukłuła się w paluszek kolcem krzewu Totalnej Ignorancji i zasnęła snem długim, bez końca, w ławie Parlamentu Europejskiego. A może wcale nie zasnęła, lecz straciła pamięć i w jej biednej głowie hulał teraz wiatr oraz echo cudzych słów obijało się po czaszce.

Więcej

Posted in Varia, wiersze | Tagged , , , , , , , , , | Leave a comment

Reality show w klasztorze

Czapski-Żółta chmuraZanim zapłoną nasze biblioteki

 

Europa wraz z jej kulturą, sztuką, tradycją i nauką ginie. Ginie za sprawą kilkuset właścicieli świata, którzy ograbili ludzkość i teraz spełniają swoje psychopatyczne fantazje w przekonaniu o własnej wyższości nad „ludzkim robactwem”. „Robactwo” to jest im potrzebne wyłącznie w charakterze pracujących niewolników i gawiedzi podziwiającej pana czy na rozkaz rozpaczającej i tonącej w łzach po jego śmierci. To współcześni Neronowie, Hitlerzy, Stalinowie i pomniejsi łajdacy. Przyklaskują im –jak to celnie nazwała ulica– kapciowi, którzy za kąsek z pańskiego stołu robią „rewolucje”, ostrzegają świat przed „zagrożeniem” dla wolności i są „męczennikami” powszechnej, dobrej sprawy: równość, wolność, braterstwo. Nie szczędząc siebie, od lat wprowadzają nowy ład, nawet –jak upalone „dzieci kwiaty”—poświęcając swoje zdrowie i mózgi.
Im większa degrengolada społeczeństw i im większy chaos przesiedleńczy- tym lepiej! Tym łatwiej będzie zrealizować fantazje i „uszczęśliwić” tych, którym uda się tę „łaskę pańską” przeżyć.

Lecz niewdzięczny „ludzki motłoch”, dziś szczególnie butny, nie pozwala –ze względu na swoje „kołtuństwo i ciemnotę”– zepchnąć się do czasów Bizancjum i bredzi o „teoriach spiskowych”,albo o „internetowych faktach” (niczym wariat o wągliku i ukrytych więzieniach w Klewkach), kurczowo trzymając się osiągnięć cywilizacji, nauki i przez wieki wypracowanych moralnych zwyczajów, zapisanych w kodeksach prawnych, nie mówiąc już o stale aktualnym Dekalogu.

Zapewne dlatego Dekalog działa na tzw. elitę finansową jak płachta na byka, a chrześcijaństwo jest obecnie najbardziej uciśnioną religią świata. Starożytna Grecja, Rzym oraz rozkwitła tam religia Chrystusowa jest kolebką naszej cywilizacji, co rozumie każdy myślący człowiek, niezależnie czy jest chrześcijaninem, czy też jest religijnie obojętny.
Jeszcze ok.10 lat temu Wielka Brytania także to rozumiała i pragnąc podkreślić swoją przynależność do krajów rozwiniętych pokazała w swojej telewizji znakomity reality show pt. „Monastery” (Klasztor). Zachęcałam do jego oglądnięcia na łamach ówczesnego „Znaku” (w Polsce był wtedy dostępny jeden z popularnych telewizyjnych kanałów brytyjskich; nie wiedzieć czemu –chociaż może i „wiedzieć”—Krajowa Rada Telewizji postanowiła zamknąć go dla polskich widzów). Dzisiaj pokazanie „Monastery”  na angielskiej antenie telewizyjnej graniczyłoby z cudem.

Wspominam tutaj akurat cykl „Monastery”, bo przyglądając się bezpardonowym usiłowaniom zepchnięcia Europy w cywilizacyjne mroki, coraz bardziej widoczna staje się pozytywna rola Europy Środkowej a w szczególności chrześcijańskiej Polski, którą to rolę państwa tego regionu mają do odegrania w ratowaniu naszych społeczeństw. Polskie przywiązanie do tradycji, wiary, obrzędów, nawet tzw. pop-katolicyzm mają obecnie ogromną rolę do spełnienia—ochronę tysiącletniej kultury i cywilizacji oraz powszechny do nich dostęp. Czy staniemy murem w ich obronie? Mam nadzieję, bo przecież nawet zacietrzewiony leming woli mieć np. wycinany wyrostek na stole operacyjnym w aseptycznej sali niż wyjmowany z trzewi za pomocą zwykłego noża i „zaszywany” przez przyżeganie ogniem, nieprawdaż?

*

REALITY SHOW W KLASZTORZE

Więcej

Posted in artykuł, Varia | Tagged , , , , , , , , | Leave a comment

Mgła

Zanim zapłoną nasze biblioteki

_images_Aparat_012

 

 

 

_images_Aparat_0036MGŁA          

Już żaden wiersz o mgle
nie będzie wierszem o mgle
kropelki mgły obrastają w zdradę
mgła się wciska
między drzewa w sadzie
między serce a słowo
słowo miota się
zadzierzgnięte
na wilgotnym sznurze mgły
oddaje ducha

wilgotne chusty poranka
przyjmują w siebie rysy
czyichś martwych twarzy
przerażenie
kluczy w aluzjach
chwieje się w pointach
wyciąga swe wilgotne dłonie
obejmuje dławi

dzień ucieka
czas schodzi
oko szuka słońca

przedwieczorna mgła
podnosi się z łąk
powracają zwidy
nocą
w białym mleku mgły
czai się pętla

głuche pustkowie
i brzozowy las
duchy drżą
pośród liści drzew
na nowo
wypełnia się fatum
i odmierza męka

zatrzaskuje los

2010-1016

Ze zbioru: Mira Kuś, Zagubione słowa

Posted in wiersze | Tagged , , , | Leave a comment

Witamina D, nudyzm i Trybunał Konstytucyjny

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

220px-Cholecalciferol

Witamina D3

Jak ważna dla organizmu jest witamina D wiemy wszyscy. A to z tej przyczyny, że nawet osoby na skraju wtórnego analfabetyzmu albo rodzą dzieci, albo jako dziadkowie zajmują się wnukami, a więc miewają w domu wizyty pielęgniarki środowiskowej w ramach opieki nad rodzicielką i noworodkiem, później zaś — czy chcą czy nie chcą– bywają u pediatry. Pediatra, poza systematycznymi pomiarami niemowlęcia i ogólnym badaniem, zwraca także uwagę na możliwość krzywicy u małego pacjenta i profilaktycznie zaleca podanie witaminy D. Witamina D jest niezbędna do budowy kości.
W późniejszym wieku, kiedy kości zaczynają słabnąć i powoli upodabniają się do sita, znowu przypominamy sobie o witaminie D i profilaktyce osteoporozy.

Kłopot z witaminą D polega na tym, że organizm wytwarza ją jedynie wtedy, gdy nasza naga skóra jest wystawiona na działanie słońca. W słoneczne dni należałoby nago lub półnago (w każdym razie będąc możliwie maksymalnie odkrytym) posiedzieć na słońcu ze 40 minut dziennie. Rzecz w tym, że większość z nas całe dnie przesiaduje w pomieszczeniach zamkniętych, nie ma też nawyku zdejmowania np. koszuli, lub długich spodni, gdy od czasu do czasu jednak znajdzie się w plenerze, na zielonej trawce. Osoby starsze zaś w takich wypadkach szczególnie unikają obnażania się ze względów fałszywie rozumianej estetyki, lub w obawie przed szkodliwym tzw. zawianiem, co na ogół jest jedynie zabobonnym strachem przed świeżym powietrzem. Niemniej jest w tym trochę racji – seniorom zawsze wiatr w oczy—stara skóra ma znacznie osłabione zdolności wytwarzania witaminy D: słońce i codzienny topless latem na działce nie pomogą (potwierdzam, wypróbowałam na mojej dość starej skórze). Pozostają wtedy dieta (tłuste ryby, jajka, wzbogacone płatki zbożowe) i tzw. suplementy diety z witaminą.

Ale witamina D to nie tylko kości, to także zdrowie całego organizmu, w tym praca serca.

Grupa brytyjskich naukowców w klinice w Leeds przez ostatnie 5 lat dokonywała badań dotyczących wpływu witaminy D3 na pracę serca u osób cierpiących na niewydolność tego organu. Wyniki eksperymentu świat kardiologów uznał za zdumiewające.
Badania wykonano na grupie 163 pacjentów cierpiących na niewydolność krążenia z powodu zbyt słabego mięśnia sercowego, o średniej wieku 70 lat. Jak wiele starszych osób mieli oni zbyt niską zawartość witaminy D w organizmie, nawet w lecie. Pacjenci zostali podzieleni na dwie grupy, jedna z nich otrzymywała dawkę 100 mcg witaminy D w tabletce, druga– placebo w postaci pigułek z cukru. Pacjentom mierzono tzw. frakcję wyrzutu (EF), czyli wartość parametru określającego jaki procent objętości krwi wypełniającej komorę serca jest wypompowywany w czasie skurczu (podczas badania o nazwie ECHO). Zazwyczaj EF oblicza się tylko dla lewej komory, oczywiście można ją mierzyć także dla prawej. W omawianym badaniu mierzono obie. Wartość EF świadczy o wydolności mięśnia sercowego. U zdrowego człowieka frakcja wyrzutowa lewej komory powinna przekraczać 65%. Jeśli obserwuje się spadek EF poniżej 45-50%, mamy do czynienia z niewydolnością mięśnia, zaś frakcja wyrzutowa poniżej 20% jest jednym ze wskazań do transplantacji serca.
Pacjenci uczestniczący w badaniu mieli wartość EF równą 25-26% . Byli oni wcześniej poddani w szpitalu kosztownemu leczeniu (beta-blokery, inhibitory konwertazy angiotensyny, rozruszniki serca, itd.), ale nie przyniosło ono specjalnych rezultatów. Tymczasem, po leczeniu tanią, witaminową tabletką, uzyskano zaskakujące wyniki: u tych, którzy brali witaminę (nie placebo) nastąpiła wyraźna poprawa i EF podniosło się do 34%!

Na razie jest to tylko jeden eksperyment, a, jak wiemy, dla potwierdzenia wyników potrzeba więcej badań. W chwili obecnej kardiolodzy z Brytyjskiej Fundacji Serca (BHF) przestrzegają lekarzy przed rutynowym przepisywaniem wysokiej dawki witaminy D a także podkreślają, że symptomy choroby –owszem– uległy złagodzeniu, lecz nie wiemy, co w istocie stało się z samym sercem (chociaż zaobserwowano zmniejszenie rozdętego niewydolnością mięśnia). Tym bardziej, że pacjenci mimo poprawy EF nie wydają się być w wyraźnie lepszej formie.

Niemniej, wystawianie się na promienie słoneczne, o ile nie ma lekarskich przeciwwskazań, jest jak najbardziej racjonalne. Niektórzy nawet idą dalej- – uznają, że zdrowo będzie rozbierać się do naga, nawet gdy słońce nie operuje! Oto w ramach „lepszego odbioru sztuki” niewydolni koneserzy podziwiają sztukę współczesną, w ramach projektu niewydolnego artysty:

A nude tour group at the Museum of Contemporary Art Australia, Sydney, viewing Robert Owens Sunrise 3_ Photograph Christo Crocker_Museum of Contemporary Art Australia

 

 

 

 

 

 

 

Muzeum Sztuki Współczesnej, Naga grupa zwiedzających, Australia

Zdumiewający eksperyment? Owszem, ale to i tak drobnostka w porównaniu z zerwaniem szat w eksperymencie warszawskim: Trybunał Konstytucyjny, który sam łamie Konstytucję.

Lecz to temat na inny wpis i rozważania filozoficzne Szalonego Mohera (18): Do VI 2015 Trybunał Konstytucyjny przestrzegał prawa (założenie w dobrej wierze). Dla uproszczenia nazwijmy to–TK był zielony. Ale w czerwcu 2015 r. złamał prawo i stał się niebieski. TK nie chce uznać, że zawsze jest ziel-bieski. Zabawny twór…

Dane dot. badań medycznych ze strony Uniwersytetu w Leeds.

Posted in artykuł, Varia | Tagged , , , , | Leave a comment

Odwilż

Zanim zapłoną nasze biblioteki

_images__images_Szpak-z-Puszczy-Bialowieskiej-gw2

ODWILŻ

Odwilż. W środku zimy.
Wilgoć wkręca w stawy swoje tępe palce
i próbuje osadzić cię w fotelu
z przynależną mu teką
końca sprawy. Gwizd kosa?
naprawdę? podnosi cię
z wyłożonych poduszkami odłogów życia
i wiedzie na balkon
– stary kos, czarny jak smoła, stary,
bo stare samce nie odlatują na zimę,
siedzi na brzozie i otwiera swój żółty dziób.
No może skleroza, może niedowidzi,
zmyliło go ocieplenie
po trzech tygodniach zimy, ale pieśń
pieśń dźwięczy jak dzwon w krysztale powietrza
a dalekie wieżyczki wschodu
podnoszą
zaróżowiony krąg słońca.

 

Spencer Tunick- Switzerland-Aletsch-Glaci-006

Wiersz ze zbioru Między tym a tamtym brzegiem

Posted in wiersze | Tagged , | Leave a comment

Święto

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

_images_BLSSY-Bellis_sylvestris_t1

ŚWIĘTO

znużyły mnie już rozważania
nad istotą Czasu
nad sensem cierpienia
i nieuchronnością przemijania
Oto
rumiana stokrotka
na wilgotnej łące
przebija się do słońca
I pianie koguta
w krystalicznym powietrzu
wznosi się
obwieszczając wiosnę

uroda natury
argument „za” nie do odparcia

 

narcyzy-maxresdefault-youtube

 

RADOŚĆ

Pod oknem,
na wilgotnej,
ciepłej od kwietniowego słońca grządce
zakwitły narcyzy.
Jaka radość.
Jeszcze wczoraj nie było ich tutaj.
A do tego skowronek.
Czyste niebo i puszyste bazie.

Sztuka, zmęczona proszkami nasennymi
jeszcze śpi.
Krytyka i nauka, udając mądrość
wytykają pustotę i banał.

 

_images_Stokrotki_wikipedia7

Ze zbiorów: Mira Kuś, „Rajski pejzaż” i „Natura daje mi tajemne znaki”

 

PS Z listów do mnie:

Elżbieta Morawiec: „dzięki za cudowne wiersze na Wielki Tydzień „;

Adam Czerniawski, który oprócz tego, że jest uznanym poeta, eseistą, głównym i bardzo dobrym tłumaczem Różewicza na angielski, jest też koneserem malarstwa: „Pani strona jest tak bogata treściowo i graficznie, (…)”

Posted in wiersze | Tagged , , , , , , , | Leave a comment

Prawdziwa (?) twarz Galilejczyka

Zanim zapłoną nasze biblioteki

Gorzkie żale
Wiersze na Wielki Post i Wielkanoc
Wiersz na Wielki Tydzień
Poezja na Wielkanoc

(Z serii „Popularyzacja nauki”; poprzedni: Chemia zauroczenia)

Jezus, TycjanTycjan, Jezus (XVI w., Renesans)

Na przestrzeni dziejów artyści przedstawiali Chrystusa różnie: od białego człowieka, typowego Rzymianina, z jasnymi oczami i długimi blond włosami, po Latynosa czy Aborygena. Każda kultura upodabnia Go do swojego przeciętnego członka, aby osiągnąć większą bliskość pomiędzy Nim a Jego wyznawcami.

Najwcześniejszy portret Galilejczyka, z pierwszego stulecia, ukazuje Go jako typowego Rzymianina, o krótkich, jasnych włosach i jasnych oczach, odzianego w tunikę. Nie zdążyło upłynąć 400 lat ery Chrystusowej, gdy Jezusa zaczęto przedstawiać z brodą. Zapewne dlatego, że jako człowiek mądry powinien być podobny filozofom, a w tamtych czasach filozofowie byli brodaci, chociaż barba non facit philosophum. Od mniej więcej 6 stulecia na Wschodzie i nieco później na Zachodzie ustalił się konwencjonalny obraz Chrystusa jako brodatego mężczyzny z długimi włosami. Jasnobrązowe włosy i biała cera były Jego atrybutami przez całe Średniowiecze, a jeszcze mocniej zostały podkreślone przez Renesans (Ostatnia Wieczerza Leonarda da Vinci). Obecnie tendencja ta – broda, długie włosy– trwa nadal, chociaż sztuka nowoczesna przedstawia Jezusa także inaczej— na przykład jako światło.

Powstaje pytanie: Jak zatem rzeczywiście wyglądał Jezus? Semita, zamieszkujący obszar Galilei około początku naszej ery.

Więcej

Posted in artykuł | Tagged , , , | Leave a comment

Szalony Moher (17): Zachód wymierza karę

Zanim zapłoną nasze biblioteki

Zachód się budzi -;)

 

Proponuję, aby morderców i wszystkich ich wspólników poddać karze: Napisać 100 razy kredą na asfalcie: Przepraszam za zamachy!

 

_images_bruksela_kreda1

 

 

 

 

 

 

Reakcja brukselczyków na zamordowanie 34 osób i zranienie kilkudziesięciu innych .

 

....ale nie aż takiej!

….ale nie aż takiej!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cenzura dotycząca tematów tabu na Zachodzie przybiera zastraszające rozmiary. I trwa nie od dziś. Np. w 2015 roku nie dopuszczono do uczestnictwa w londyńskiej wystawie wspierającej wolność wypowiedzi (Passion For Freedom) prac plastyczki, do dzisiaj ukrywającej się pod pseudonimem Mimsy.Te niewinne a przedstawiające rzeczywistość prace, pt. Leśna rodzina (Sylvavian Families) mozna obejrzec TU . Ataki na organizatorów festiwalu i jego uczestników, a nawet na widzów, trwają już od kilku lat. Media społecznościowe, jak twitter są w Belgii pod stałym nadzorem policji i każdy spokojny, rzeczowy wpis (na inny ludzie Zachodu by się nie poważyli) dotyczący kłopotów z imigrantami jest natychmiast „prześwietlany”, a autor w ciągu paru godzin ma odwiedziny policji w domu. Pisarz francuski Michel Houellebecq żyje pod stałą, całodobową ochroną policji. Oriana Fallaci także była nieustannie atakowana, co prawda te kilkanaście lat temu jeszcze nie przez zabójców, ale przez „intelektualistów” lewaków.

 

Posted in szalony moher powiedział | Tagged , , , , | Leave a comment

Gorzkie żale

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

_images_Aparat_1442
śpiew pierwiosnka (wikipedia)

 

PIERWIOSNEK I AKACJA

Odezwał się za oknem dźwięczny, ptasi głos i donośne „cilp, calp” rozniosło się po okolicy. A więc już, a więc właśnie zaczyna się wiosna, bo jej pierwszy, ptasi zwiastun, nie darmo zwany pierwiosnkiem, śpiewa oto za moim oknem.
–Zielonożółta drobinka skacząca nieustannie z gałązki na gałązkę, niczym jasna nutka wykreślająca na pięciolinii konaru wiosenną melodię–
Jest promyczkiem nadziei w ten szary i chmurny dzień, kiedy gorzkie żale przybliżają się nieuchronnie i od dusznej żałoby omdlewa wszelka radość. Przeczucie cierpienia i lęk przed nieznanym zraszają ziemię szarym deszczem. Rosnąca nieopodal stara akacja spija łapczywie życiodajną wodę — zdaje się być gotowa do wypuszczenia młodych listków, ale w przebłysku jasnego widzenia jej kolczaste gałązki splatają się w cierniową koronę. Zapowiedź życia splata się z zapowiedzią śmierci, radość przeplata się z bólem.
Nie miną dwa dni a śpiewająca, jakby mimochodem, kulka pierza zabierze się do pracy i zacznie budowę gniazda. Niedługo gaj się zazieleni, drzewka pokryją się oliwkowymi listkami- tak zapewne wyglądają ptasie myśli- i otworzy się przestrzeń do rozmyślań; i otworzy się, w prześwicie między koronami drzew, przejście na Jasną Stronę.

ze zbioru: Mira Kuś, Zagubione słowa

*

Wiersze na Wielki Post i Wielkanoc
Wiersz na Wielki Tydzień
Poezja na Wielkanoc

*

W grudniu 2015 Franciszek I mówił, że być może ostatni raz obchodzimy święto Bożego Narodzenia. Miał na myśli radość świata chrześcijańskiego, stojącą w opozycji do tragizmu toczącej się wojny na Bliskim Wschodzie. (Jeszcze do niedawna, gdy napastnik nie był barbarzyńcą, wojska toczące wojnę (także wśród plemion nietkniętych cywilizacją) praktykowały na okres świąt zawieszenie broni). Tymczasem wojna toczy się stale, jak świat światem, jeśli nie w tym jego regionie, to w innym. A święta człowiek ma po to, żeby się na chwilę oderwać od nieszczęść i chociaż dzień — dwa radować beztroską. Wielkanoc,którą poprzedzają Gorzkie Żale i Droga Krzyżowa ma w swojej kulminacji radosne Alleluja! Świętami, różnego rodzaju, cieszą się wszystkie religie, które pozwalają człowiekowi na śmiech.
Chrońmy więc nasze świątynie, zabytki, sztukę, tradycję — chrońmy nasze umysły i serca, i nasze prawo do radości.

Telegraph: Dewastacja „Perły Pustyni”

18 marca 2016
Gorzkie żale — Europa na kolanach
Turcja wzięła wszystko. Czyli: ciche przyzwolenie miłosiernego i walczącego o demokrację świata na wyrżnięcie Kurdów, wymianę –-jeden za jednego– 72 tys. imigrantów na 72 tys. imigrantów (syryjskich, ale nikt nie wie skąd migranci pochodzą, bo albo mają fałszywe dokumenty, albo specjalnie zniszczyli swoje i nie mają żadnych identyfikatorów), a od czerwca zniesienie wiz do Europy czyli w praktyce podesłanie Europie wszystkich migrantów z terenu Turcji (nie licząc jej obywateli), oraz, uwaga, to nie Turcja płaci za to Europie 6 mld. euro, ale EU płaci Turcji!
Boże, miej nas w swojej opiece.

Nawet agnostycy wołają tu Boga

Posted in wiersze | Tagged , , , , , | Leave a comment

Szalony Moher (16): Kto nas posuwa ?

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

che

Przedwcześnie ucieszyłem się zmianą na lepsze w TVP Info. (TU , w PS). Przedwcześnie, bo okazuje się, że red. Rachoń jest zbyt odważny –a odwaga wciąż drożeje, nie mówiąc o rozumie– i naszej TVP, jak  fama niesie, nie stać na zatrudnienie osób obdarzonych tymi walorami. W związku z powyższym redaktor zostaje usunięty z TVP Info, a dokładniej –przesunięty do innego kanału (wpuszczony w kanał I lub II), w którym podobno nie wolno mu będzie decydować o tym, kogo zaprosić do studia.

Jeśli można, miałbym pewną sugestię: Po tym, co widzieliśmy i słyszeliśmy wczoraj w TVP Info odnośnie TK, proponuję, aby Telewizja Polska, w ramach „naprawiania” siebie samej, zakupiła lepszy parownik  — nawilżacz magla działa bez obsuwy, ale znacznie wydajniejszy generator pary mógłby chociaż przysłonić –jeśli już nie można wyciszyć– niektóre osoby, zwłaszcza pewne damy. (Miłe panie, dajcie spokój, jaka tam ze mnie „męska, szowinistyczna świnia” — zwykły, prawie-że-poczciwy Szalony Moher, który płeć żeńską lubi nad wyraz, a za Femenem wręcz przepada).

Tak więc redaktor został usunięty i przesunięty, a my, telewidzowie, (nie da się ukryć, że i redaktor razem z nami) – posunięci.

fot. z sieci (nie, nie, to nie ten Lew, ale zwykły misiek)

Posted in Varia | Tagged , , , | Leave a comment

Epectase — katoliccy performerzy

Zanim zapłoną nasze biblioteki

Dieu est amour

 _images_epectase010

W 2012 roku powstała we Francji dwuosobowa spółka artystów, Corentin Fohlen i Jérôme Von Zilw, która nazwała się Epectase. W tymże 2012 roku dokonali oni spektakularnego performansu pt. „Dieu est amour”, czyli „Bóg jest miłością”, co udokumentowali trzynastoma zdjęciami (publikowane w kilku pismach znanych  na świecie, także mające wystawę w Polsce w 2015r). Przygodni świadkowie performerskich poczynań obydwu panów byli albo zszokowani profanacją krzyża, albo uznawali je za wyraz głębokiej miłości do Boga. Reakcje ograniczały się do tych dwu opcji, bo duet artystów w poszukiwaniu przydrożnych krzyży jeździł po francuskiej prowincji. W Paryżu, o ile stoi tam jeszcze gdzieś jakiś krzyż, opcji byłoby więcej, niestety.
Nie wiem kim w gruncie rzeczy są ci dwaj performersi, ale wyraz twarzy (w zbliżeniu) Corentina Fohlena, który wdrapywał się na krzyże, świadczy o powadze przedsięwzięcia, a nie o szukaniu rozgłosu poprzez skandal, co jest bardzo częste w ostatnich czasach. I chociaż dla mnie pokazany przez Epectase sposób manifestowania zażyłości z Chrystusem jest już poza granicą ekshibicjonizmu, to z drugiej strony muszę przyznać, że jako środek wyrazu szok jest tutaj akuratny – obraz i związane z nim odczucia mocno zapadają w pamięć, a przecie chodzi o zwrócenie uwagi na ogromną samotność cierpiącego Chrystusa ; i to zarówno w 33 roku*, jak i obecnie. Chociaż w 33 roku Jezus był prowadzony na Golgotę w towarzystwie nie tylko tłumu hultajów, ale także wielu współczujących mu ludzi, to z bólem i swoim losem, jak każdy człowiek, musiał się zmierzyć sam. A obecnie, w oceanie obojętności, cynizmu i amoralności świata czyż nie czuje się osamotniony? Każdy, kto stara się być uczciwym i dobrym (i niekoniecznie chodzi akurat o katolika) aż za dobrze wie, o czym mówię.

epectase07

Sekwencja tych kilkunastu zdjęć, uważam, ma także inne znaczenie—jest drogowskazem dla człowieka. Wszystkie fotografowane krzyże stoją na rozdrożach, na niektórych zdjęciach widać nawet przydrożne tablice pokazujące różne kierunki. Stoisz, człowieku (nieważne wierzący czy nie, byle myślący), na rozstajach życia i nie wiesz dokąd iść? Nie szukaj tablic z rozpisanymi trasami, ale podnieś głowę w górę i popatrz– co zobaczysz? Symbol konsekwencji w czynieniu dobra i sprawiedliwości. Czy to nie znak, że należy pozostać sobie wiernym i nie zbaczać ze ścieżki otwartego serca i myślącej głowy, mimo wielu trudności?
Jednocześnie pokazanie krzyży wyłącznie przy gmatwaninie dróg może też być sygnałem, że w dzisiejszych czasach symbol chrześcijańskiej Europy jest używany tylko jako zwykły –niemetaforyczny–punkt orientacyjny w przestrzeni. Nie wiem do końca co kierowało artystami, ale zapewne, między innymi, także chęć zwrócenia uwagi na dzisiejszą degradację sacrum i tego, co leży u podstaw naszej łacińskiej cywilizacji z jej wszelkimi dobrodziejstwami, a dzięki którym lewacy nadal, jeszcze, mogą wzniecać w państwie sztuczny chaos, lewicowcy jeszcze mogą udawać oświeconych, a prawicowcy jeszcze nie są zarzynani w biały dzień, na oczach świadków (poza przypadkiem śp. posła Marka Rosiaka i jego kolegi).

epectase05
I chociaż byłoby znakomicie, gdyby zdjęcia te zrobili lepsi artyści (z większą inwencją), to i tak, ze względu na skojarzenia jakie budzą, uważam pracę Epectase za godną uwagi, szczególnie w aspekcie wolności człowieka. O znaczeniu historycznym już nie wspominam, bo zdajemy sobie sprawę, iż jesteśmy ostatnimi Europejczykami, którzy dbają  (i dokumentują) o swoją zanikającą sztukę, historię, religię, tradycję.

_images_epectase07fotografie z sieci, w miniaturze

*) Wiemy obecnie, że Jezus urodził się około 8–4 roku p.n.e., zmarł ok.30–33 roku naszej ery.

Wiersze na Wielki Post i Wielkanoc
Wiersz na Wielki Tydzień
Poezja na Wielkanoc

Posted in Varia | Tagged , , | Leave a comment

Janek Wiśniewski padł, albo kto obalił komunizm

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

john-cage-swiatlo i murJohn Cage, Światło i mur

Czas pierwszej, „nielegalnej” Solidarności był czasem pięknym. I to pomimo zagrożenia życia, pomimo wiszących nad nami represji, więzień i tortur, nie mówiąc już o celowym utrudnianiu zwykłego, codziennego bytowania. Był to czas piękny, ponieważ 10 milionów Polaków zjednoczyło się wtedy w walce o wolność. Walce czynnej przy organizowaniu podziemnych struktur, drukowaniu ulotek i samizdatów, organizowaniu strajków (za co płacili życiem zapomniani dziś bohaterowie ), czy chociażby poprzez bierny opór, albo pomoc tym odważniejszym. Był to czas piękny, obfitujący w ludzką szlachetność i odwagę. Solidarnościowcy żyli we wzajemnym zaufaniu i gotowi byli nieść pomoc bliźniemu, niekoniecznie temu z podziemia, ale po prostu- słabszemu (głodny, chory). Inni, ci obojętni, też zaczynali nasiąkać podniosłością czasu i stawali się po prostu lepsi. Zmiany, jakie z wielkim bólem i trudem dokonują się w Polsce już od ponad 40 lat, to wynik pracy „Solidarności”, tych 10 milionów jej członków i następnych kilku milionów jej sympatyków. Ale także tych wszystkich, którzy już 10 lat wcześniej stanęli  w Stoczni bezbronni wobec karabinów, uzbrojeni jedynie w ludzką godność.

To my, Polacy, dokonaliśmy obalenia komunizmu! To niezłomna Anna Walentynowicz i jej prawi towarzysze ze Stoczni Gdańskiej wsparci działaniami milionów Polaków dokonali obalenia komunizmu!

Mówią, że upadła legenda „Solidarności”. Nie, nic nie upadło, a raczej UPADŁO NIC, bo niezłomna Anna wraz z wielu szlachetnymi zginęła w Smoleńsku, a część Jej kolegów jeszcze żyje, i żyje mnóstwo przyzwoitych Polaków, którzy należeli do „Solidarności” i na miarę swoich sił wspierali ją jak mogli.

Ludzka solidarność zaczęła się już w 1970 roku, na Wybrzeżu i ona dała impuls do powstania 10 lat później podziemnej „Solidarności”. Dla mnie, a myślę że dla wielu z nas, Symbolem „Solidarności” był i zawsze będzie martwy Janek Wiśniewski (Zbigniew Godlewski, zginał w 1970), niesiony przez kolegów robotników na wyłamanych ze ściany drzwiach. Jest On symbolem wszystkich tych, którzy w PRL oddali życie za wolność i ludzką solidarność.

Janek Wiśniewski: Świat wiedział, nic nie powiedział

***

PS  Z najnowszych wiadomości: Henry Foy, dziennikarz chyba najbardziej wpływowej gazety świata, „The Financial Times”, opublikował wywiad z Jarosławem Kaczyńskim (26 lutego). O wywiad starał się wiele miesięcy, bowiem JK nie jest chętny do rozmawiania z zagranicznymi dziennikarzami (być może nie wierząc, że Zachód wreszcie zaczął dorośleć i próbuje coś rozumieć; ponadto dziennikarze ci żywią wiele uprzedzeń względem Kaczyńskiego i Polski, wpojonych im przez wydawane u nas „świerszczyki” i ich „autorytety”). Czytając zapis rozmowy widać, że Foy, początkowo nastroszony wobec Kaczyńskiego, zaczyna przecierać oczy, rozumieć, że rozmawia z erudytą i osobą spokojną oraz sympatyczną, która w dodatku nie jest „zwierzęcym” eurosceptykiem, ale klarownie wykłada polskie racje i przedstawia sytuację Polski i jej obecnego miejsca w UE. W wywiadzie znajdują się też anegdotki dotyczące Jarosława Kaczyńskiego – ten „wstrętny, złośliwy kartofel” potrafi śmiać się z siebie! I chociaż czasem Foy nie rezygnuje z uszczypliwości, to zaczyna pojmować, że nie tylko naród polski, ale i Zachód został oszukany.
Artykuł utrzymuje się na pierwszym miejscu najczęściej czytanych tekstów. A „FT” jest w niemal każdym kiosku od San Francisco przez Europę, najdalszą południową Azję aż po wyspy Pacyfiku (U nas z tym gorzej).
Dostęp on-line do artykułu w „FT” jest, niestety, płatny. Ale można też dotrzeć do niego w dobrej bibliotece.

(„kingmaker” oznacza osobę bardzo wpływową, o dużej sile politycznej)

Zrzut_ekranu_2016-02-28_1049302

 

Zrzut_ekranu_2016-02-28_105011

Po prawej stronie zdjęcia lista najpoczytniejszych artykułów:

Posted in Varia | Tagged , , , , , , | Leave a comment

Św. Walenty, czyli chemia zauroczenia

Zanim zapłoną nasze biblioteki
(Z serii „Popularyzacja nauki”; poprzedni Fale grawitacji )

Patron zakochanych i chorych na epilepsję.
Ale czy oszołomienie hormonalne nie jest podobne do choroby?

Nie jest to złośliwość z mojej strony, lecz przecie pożądanie i podniecenie to jeszcze nie jest miłość,ale swego rodzaju zaburzenie pracy mózgu, przekładające się na objawy cielesne. Przeciwnie do choroby- bardzo przyjemne

Zofia Stryjeńska- zaloty

CHEMIA ZAUROCZENIA

Przyspieszony oddech, rumieniec, uczucie błogości, wszystko to zawdzięczamy „narkotykom” produkowanym przez nasz organizm

Nadchodzi wiosna i chociaż „okres godowy” człowieka trwa cały rok, to właśnie wiosną doping natury jest wystarczająco duży, by poczuć „burzenie się krwi” i wzmożoną tęsknotę za aktywniejszym życiem oraz nowymi doznaniami, może nawet zakochaniem się, a żeby było bardziej romantycznie – od pierwszego wejrzenia.

Kiedyś uważano, że siedliskiem miłosnych uczuć jest serce, chociaż niektórzy znawcy lokowali je w wątrobie. Dzisiaj wiemy, że za miłosne burze odpowiedzialny jest mózg i produkowane przez niego substancje chemiczne, a namiętne uczucie stanowi rodzaj narkotykowego oszołomienia. Nie wszyscy ulegają mu jednakowo łatwo, tak jak nie wszyscy są jednakowo podatni na narkotyk i skłonni do uzależnień. Więcej

Posted in artykuł, Popularyzacja nauki, Varia | Tagged , , , | Leave a comment

Odkryto fale grawitacji

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

(Z cyklu „Popularyzacja nauki”; poprzedni Głaski i niuchy)

Dzisiaj o godz. 15.30 czasu Greenwich (10.30 am ET) obiegła świat wiadomość nadana z Waszyngtonu (z oficjalnej, zwołanej z tej okazji konferencji), że naukowcy z LIGO (Laser Interferometer Gravitational-wave Observatory), po wielu latach obserwacji, zarejestrowali fale grawitacji.Uczestnicy konferencji czekali w napięciu, bo już parę lat temu ogłoszono wykrycie fal, ale dowody były niewystarczające, odkrycie trzeba było odwołać, jednym słowem zdarzył się kiks. Kilkanaście minut temu (teraz u nas 16.46, czas zimowy) odkrycie zostało ogłoszone i definitywnie potwierdzone! Zarejestrowane fale grawitacyjne były wyemitowane podczas kolizji dwu masywnych „czarnych dziur”, zderzających się ze sobą z prędkością równą połowie prędkości światła 1.3 mld lat temu, a które to fale we wrześniu 2015 roku dotarły do Ziemi (analiza danych i potwierdzenie odkrycia wymagały czasu).

Są to dwa odkrycia w jednym. Oprócz zarejestrowania fal grawitacyjnych okazało się, że czarne dziury mogą być aż tak ciężkie, że dochodzą do 36 mas Słońca (nie spodziewano się tego; do tej pory znano dziury o masach równych 3-15 mas Słońca)– jedna z „dziur” miała masę 29 Słońc, druga–36.

  Fale grawitacyjne nie są falami takiego typu jak np. światło, ale powodują „zmarszczki” w strukturze czasoprzestrzeni Wszechświata. Większe podobieństwo można znaleźć z falą głosową powodującą falowanie ośrodka, w którym się ona rozchodzi. Einstein w swojej teorii względności przewidział, że ciężkie obiekty (jak Ziemia) powodują zauważalne odkształcenie czasoprzestrzeni, co jest odczuwane jako grawitacja.

Jak zmieni to fizykę i astronomię?– zobaczymy. Czy przyczyni się do tego, na czym „poległ” Einstein, a o czym fizycy marzą od dziesięcioleci, tj. do powstania kwantowej teorii grawitacji ?- nie wiem, może, gdyby np. okazało się, że fale te mają jakieś specjalne właściwości, o których się nam jeszcze nie śniło? Byłby to kolosalny skok cywilizacyjny, który trudno sobie wyobrazić.
Ale po prawdzie, to jeszcze trudniej zrozumieć, że ten sam cywilizowany świat pozwala, aby w biały dzień, na oczach wielu świadków, bezkarnie polowano na ludzi na ulicach, basenach, placach miejskich, w szkołach, portalach, środkach komunikacji miejskiej itp. I żeby ofiary bały się o tym mówić, a policja reagować.

Muzyka sfer

Posted in Varia | Tagged | Leave a comment

Zioła i amaranty

Zanim zapłoną nasze biblioteki

Zioła i amaranty- okładka1

Nakład „Ziół i amarantów” został wyczerpany, dlatego- aby ocalić od zapomnienia-  przypomnę fragment eseju Wojciecha Ligęzy pt. Uroczystość istnienia —  o poezji Miry Kuś, zamieszczonego na okładce tomu.

crows feast on persimmon fruits in Ulsan, South Korea, fot YONHAP_EPAfot YONHAP

Wydany na trzydziestolecie debiutu książkowego wybór wierszy Miry Kuś Zioła i amaranty gromadzi najcelniejsze utwory liryczne tej znakomitej, lecz wciąż zbyt mało znanej poetki. W wierszach tych nie zostają zawarte kompromisy z gustem powszechnym, poetka nie liczy się z sezonową modą literacką i, podkreślając autentyczność doświadczeń, lekceważy przewidywalne rozwiązania artystyczne oraz myślowe.
Czytelnik oprowadzany jest zatem po świecie osobistych (bywa, że osobliwych) fascynacji, obsesji, snów i lęków. W liryce Miry Kuś przypadki ludzkiego losu spełniają się na wielkiej kosmicznej scenie, ale też w kameralnych wnętrzach małego poszczególnego życia.
Ten dwoisty układ odniesień warunkuje nieustający proces oswajania i rozumienia naszej chwilowej obecności w świecie. Człowiek jest myślącą drobiną wszechświata, która udziela świadomości bytom przyrodniczym i włącza je w krąg rozmówców. W milczącym dialogu, wciąż podejmowanym w omawianych wierszach, liczy się przede wszystkim nieustające zdumienie, że obcujemy z czymś niby znanym, lecz w istocie niepojętym. Chciałoby się powiedzieć najkrócej: według poetki praca zaangażowanego przeżycia nigdy nie jest wystarczająca, a każdy komunikat dotyczący natury uderza zniewalającą nowością.(…)”

Tekst w całości jest zamieszczony w „Ziołach i amarantach” oraz w „Kontekstach Kultury” nr 7, 2011; u mnie, na stronie „Inni o mojej twórczości”, jest link odsyłający do „Kontekstów” i tego pięknego eseju.

nasa_-_the_andromeda_galaxy__m31__spyral_galaxyfot.NASA

Leszek Elektorowicz o Ziołach i amarantach: „Książka wybitna”.

Posted in O mnie, wiersze | Tagged , | Leave a comment

Szalony Moher (15 ): Sex-misja po angielsku

czyli liberalny Zachód ruszył głową

Zanim zapłoną nasze biblioteki

 

_images_by_Peter_Kennard2instalacja:Peter Kennard

Liberalny Zachód i ruszenie głową brzmi jak oksymoron i jest nim w istocie. Otóż, jakiś rok temu w Wielkiej Brytanii oskarżono mężczyznę o gwałt na kobiecie. Media nie podają obywatelstwa mężczyzny, ani kraju pochodzenia, ale –sądząc po „zerze tolerancji”– jest to zapewne rdzenny Brytyjczyk, a może nawet rdzenny Polak, jak by powiedzieli ksenofobi. Po odwołaniu się od skazującego wyroku sądu, mężczyzna ów został w drugiej instancji uniewinniony, bo koniec końców zostało w sądzie oświadczone, że kobieta też była chętna, a radość obopólna.

Śledczy (w Yorku), nie mogąc na drodze prawnej napiętnować mężczyzny oczyszczonego z zarzutu gwałtu, oświadczyli, że mimo wszystko, pozasądownie, podlega on restrykcjom online i wymaga się od niego, aby złożył na policji deklarację o posiadaniu telefonu z dostępem do Internetu, z którego można wysłać wiadomość tekstową, lub zadzwonić. Jest to tymczasowe zarządzenie dotyczące seksualnego ryzyka, wydane przez sędziów pokoju w Northallerton w grudniu i przedłużone na następne cztery miesiące przez sąd w Yorku. Wygasa zatem w maju, ale, okazuje się, niekoniecznie—wtedy może zostać wdrożona pełna procedura, nad którą trwają pospieszne prace, i zarządzenie można przedłużyć nie tylko o całe lata, ale nawet do śmierci uniewinnionego przez sąd osobnika, zobowiązanego w dodatku do posiadania telefonu z dostępem do sieci, nawet na łożu śmierci.

Czego dotyczy zarządzenie? Jak podało BBC, mężczyzna dostał pismo informujące go o przymusie powiadamiania policji, z 24 godzinnym wyprzedzeniem, o każdorazowym zamiarze odbycia stosunku seksualnego z kobietą. Mężczyzna musi również podać szczegóły identyfikujące daną kobietę, w tym imię i nazwisko, jej adres i datę urodzenia (!). W przeciwnym wypadku oczyszczonemu przez sąd z zarzutów czterdziestolatkowi grozi do 5 lat więzienia. To cywilne rozporządzenie zostało wprowadzone do angielskiego i walijskiego prawa w ubiegłym roku i może być stosowane przez policję po wystąpieniu przez nią z prośbą do stosownych władz, o ile policja uważa, że osoba, nawet jeśli nigdy nie była karana za seksualne przestępstwo, może jednak stanowić dla kogoś seksualne zagrożenie.

Jakby powiedzieli nietolerancyjni Europejczycy, mężczyzna, którego ściga już nie prawo, ale właściwie bezprawie w masce prawa, jest na pewno „caucasian”. Ale mnie, jako Szalonemu Moherowi, świta inna myśl — nastąpiła upragniona integracja i znaleźliśmy odpowiedź na pytanie: Dlaczego pewne, nudzące się zbiorowiska mężczyzn na Zachodzie tak bardzo domagają się smartfonów najnowszej generacji i dostępu do internetu oraz wciąż mają pretensje, że ten jest zbyt powolny.

*

PS Wczoraj Marian Kowalski świetnie się spisał w TVP info (które bardzo się zmieniło na korzyść, po objęciu go przez red. Rachonia z Republiki). Już dawno nie słuchałam tak wyrazistego wywiadu, mocnego acz bez wulgaryzmów, trafiającego w sedno z wszelkimi odpowiedziami. Odpowiedzi zwięzłe, logiczne i dobitne.
Red. Holecka zadawała sensowne pytania, z rzetelną, dziennikarską obiektywnością, ale towarzyszące napięcie sprawiło, że aż poczerwieniała pod koniec wywiadu, zresztą ja też miałam szybsze tętno- PRAWDA w telewizji!

Posted in Varia | Tagged , , , | Leave a comment